BillMcGaughey.com
   

rozdzial piaty

Moja próba zorganizowania konferencji w sprawie handlu

do: 2008race4congress.html

W 2004 r. Przeprowadzilem kampanie na rzecz prezydenta w pierwotnym elekcji demokracji w Luizjanie wylacznie w celu promowania propozycji handlowej, która nazwalem "taryfami dla pracodawców". Gdybym mial szczególny problem, aby wzbudzic w kampanii senackiej, powinien byc cos takiego. Gospodarka USA byla w niebezpieczenstwie. Wyborcy mogliby odnosic sie do zagrozenia zawodowego. Chcialbym uczynic protekcjonizmem handlowym glówna deska w mojej kampanii.

Moja decyzja zostala wzmocniona przez artykul w International Herald Tribune, który przeczytalem podczas podrózy do Azji w polowie grudnia 2007. "Yuan nie jest problemem", napisal profesor ekonomii w Ramapo College w New Jersey o imieniu Behzad Yaghmaian. Niedawno byl w Chinach studiujac swoje zaklady produkcyjne. Istota jego argumentu bylo to, ze zmuszanie Chinczyków do obalenia wartosci swojej waluty nie rozwiazalo deficytu handlowego naszego kraju, poniewaz Stany Zjednoczone stracily swoja baze produkcyjna w wielu branzach. Oslabszy dolar w stosunku do juana nie przyniósl produkcji w Stanach Zjednoczonych, ale zmusil nas do zakupu od innych zagranicznych producentów.

Korespondowalem z profesorem Yaghmaianem przez e-mail. Nie mial zadnych propozycji obnizenia deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych poza zachecaniem do podrózowania do naszego kraju przez dobrze obeznanych chinskich. Jego analiza problemu byla jednak podobna do mojej. Docenilem znalezienie ducha spokrewnionego z duchem. Widzielismy handel w bardzo podobny sposób.

Moim zdaniem, nierównowaga w handlu moglaby rozwiazac tylko taryfa. To przyprawial mnie o "protekcjoniste". Jednakze wolny handel byl bardziej religia niz pozycja polityki gospodarczej. Ideologi wolnorynku, zrzeszeni w wydzialach ekonomii naszych uniwersytetów, twierdzili, ze byla bledem, ze sie z nimi nie zgadza. Twierdza, ze taryfa Hawley-Smoot z 1930 r. Okazywala sie niekorzystna.

Nonsens, pomyslalem; Taryfa jest tylko podatkiem. Nie mielismy wojny handlowej miedzy narodami, poniewaz zmienil sie charakter handlu. Juz nie sa to narody Europy i Japonii, które staly przed Stanami Zjednoczonymi, z których kazda wspierala wlasne przedsiebiorstwa produkcyjne. Firmy te sa obecnie globalne. Kazde z nich posiada zagraniczne filie z roszczeniem o wsparcie rzadu w tych krajach. Myslalem, ze miedzynarodowe koncerty graja w produkcje tanich pracy w krajach slabo rozwinietych, a nastepnie sprzedaja produkty na rynkach krajów rozwinietych. Polityka wolnego handlu gwarantowala, ze ??gra moze byc grana bez ingerencji ze strony rzadu. To byl nowy model handlu i nie dzialalby. swiadczyc nasz ogromny deficyt handlowy.

Standardowym rozwiazaniem dla naszych oczywistych problemów handlowych bylo miec nadzieje, ze z czasem zwiazki zawodowe pojawilyby sie w takich krajach jak Chiny, aby zadac wyzszych zarobków. Z drugiej strony organizatorzy zwiazków w Kolumbii zostali zamordowani przez wynik. Inteligentne miedzynarodowe koncerny zamykaly fabryki, które zostaly zorganizowane i przeprowadzily swoje operacje do nowych lokalizacji. Taryfa nalozona przez rzad Stanów Zjednoczonych nie pozwolilaby firmom miedzynarodowym korzystac z ich zlych praktyk pracy. Przedsiebiorstwa te musialyby placic za przywilej sprzedazy tanich produktów w Stanach Zjednoczonych. Podatek byl nieunikniony.

Jakiego rodzaju podatku? Preferowalem "taryfe dla pracodawców". To bylo pojecie, które rozwinelo sie w artykule dotyczacym publikacji "Synthesis / Regeneration" wydanej wiosna 1993 r. "Zielona Partia". Taki podatek nie bylby nakladany na towary przywozone z niektórych panstw, ale na towary produkowane i wysylane Przez niektóre firmy. Moglaby w rzeczywistosci byc taryfa specyficzna dla danej fabryki.

Taryfa ta bylaby elastyczna. Znajac stopien wynagrodzenia w fabryce, godzinach pracy, liczbe wyprodukowanych jednostek, itp. Z rocznych audytów, mozna obliczyc stawke taryfowa, która wyrównalaby koszty pracy miedzy kosztami w tej fabryce a kosztami w Stanach Zjednoczonych Placa w USA. Niezaleznie od tego, jakie oszczednosci mozna uzyskac dzieki nizszym wynagrodzeniom, ten sam koszt jednostkowy moze zostac nalozony na produkt, poniewaz zostal on wprowadzony do Stanów Zjednoczonych. Byc moze taryfa obejmowala cala róznice kosztów, a moze tylko czesc, ale byloby to przynajmniej sposobem poradzenia sobie z glównym problemem handlu, który nie byl kursem walutowym, ale znacznie nizszymi placami w krajach wywozu niz w Zjednoczonym Panstwa.

Tego rodzaju taryfy widzialem równiez jako podstawe miedzynarodowego wysilku na rzecz poprawy plac na calym swiecie. Im nizsze wynagrodzenie w fabryce, tym wyzsza bedzie taryfa. Im wyzsze wynagrodzenie, tym nizsze taryfy. Pracodawcy czuliby sie wiec mniej boli, jesli wzrosna place. Rzad chinski moze nie sprzeciwiac sie wzrostem wynagrodzen chinskich pracowników zatrudnionych w fabrykach eksportujacych towary do Stanów Zjednoczonych. Moglyby nie sprzeciwiac sie, gdyby zaklady produkcyjne dostarczajace nasze towary mniej zanieczyszczaly wode i powietrze. Nasze taryfy nie musza prowadzic do wojny handlowej.

Kluczem do tego byla jednak liczba godzin pracy. Zmniejszone godziny pracy oznaczaly utrzymanie poziomu zatrudnienia, nawet jesli maszyny wyrzuca ludzka robote. W miare uprzemyslowienia krajów istnieje odpowiedni poziom czasu pracy. Przemyslowe, bardziej zaawansowane kraje moga sobie pozwolic na krótsze godziny pracy. Ale wszyscy musza polaczyc sie w ten proces, aby utrzymac wysokie globalne zatrudnienie. Narody swiata moglyby wspólpracowac w upewnieniu sie, ze postepy w kierunku nizszych godzin przebiegaja zgodnie z harmonogramem. Taryfy bylyby mechanizmem karania rzadów krajowych, które staraly sie zyskac przewage handlowa przez dlugie godziny. Nawet - nie, zwlaszcza - Stany Zjednoczone moglyby podlegac miedzynarodowym sankcjom handlowym. Coraz czesciej znecano sie na pracy.

W miedzyczasie, wiosna 2008 r. Glówny konkurs rozgromil sie miedzy dwoma kandydatami na kandydatów na prezydenta Demokratów, Barackiem Obama i Hillary Clintonem. Obie krytykowaly NAFTA. Obaj wyrazili zaniepokojenie amerykanska erodujaca baza produkcyjna. Jednak wydawalo mi sie, ze zaden z kandydatów nie przedstawil wyraznego obrazu alternatywy. Obama powiedzial, ze wyeliminuje ulgi podatkowe firmom, które dostarczyly prace za granica. Podal, ze kod podatkowy nagradza outsourcing.

Gdyby bylo tak latwo! Myslalem, ze problemem nie jest kod podatkowy czy manipulacja srodkami pienieznymi Chin, ale fakt, ze pracownicy z Chin i innych krajów o niskich placach sa placeni znacznie mniej niz w Stanach Zjednoczonych. Nasi "eksperci" sugerowali, ze Stany Zjednoczone moglyby ponownie konkurowac na rynkach swiatowych, gdyby staly sie gospodarka "brainpower" i zainwestowaly w edukacje. Nauczyciele mówili takie rzeczy.

Dlaczego nie umiescic idee tam?

Glównym problemem, pomyslalem, jest to, ze nikt nie mial powaznych propozycji dotyczacych alternatywnej polityki handlowej. Jesli wolimy wolny handel, co bysmy chcieli na swoim miejscu? Tam musza byc przemyslane osoby tam z propozycji zwiazanych z handlem, jak zaoszczedzic miejsca pracy. Moja misja bylo ich odnalezienie i zaproszenie na konferencje. Mozna tu przedstawic wnioski o alternatywy ortodoksji do wolnego handlu. Profesor Yaghmaian móglby przekazac swoje przemówienie. Mozemy przesluchac konferencje i opublikowac tasmy w internecie. Wtedy ktos, kto zostanie wybrany na Prezydenta w listopadzie, mialby cos innego. Wolny handel nie wygralby domyslnie.

Sadzilem równiez, ze kampania polityczna byla wlasciwym miejscem do takich dyskusji. Celem byloby znalezienie osób o róznych przekonaniach politycznych, które pomoglyby wywalczyc wolny handel. Jako kandydat Partii Niepodleglosci na Senat USA bede jedna z takich osób. Sporzadzilem liste polityków handlowych z jednego konca widma politycznego do drugiego, wykorzystujac wspomnienia osób i grup sprzeciwu NAFTA na poczatku lat 90. XX wieku.

W pismie z dnia 14 maja 2008 r. Zaproponowalem osobom, ze w dniach 7 sierpnia - 20 sierpnia w Minneapolis odbeda sie doroczna konferencje w celu przedstawienia alternatywnych propozycji handlowych. Zostaly one przedstawione jeden po drugim, po krótkiej dyskusji. Spotkanie to zaplanowano na krótko przed demokratycznymi i republikanskimi konwencjami narodowymi. Takie wydarzenie mialoby miejsce w kontekscie kampanii prezydenckiej w 2008 r. Zidentyfikowalem sie jako kandydat Partii Niepodleglosci dla Senatu.

Niektórzy, z którymi kontaktowalem sie droga pocztowa, to: John ("Rick") MacArthur, wydawca magazynu Harpera; Pat Buchanan; Ralph Nader; Organizacja Jesse Jacksona PUSH; Kevin Phillips; Paul Craig Roberts; Ross Perot; Cynthia McKinney, kandydatka na prezydenta Partii Zielonych; Chuck Baldwin, kandydat na prezydenta Partii Konstytucyjnej; Sherrod Brown, senator z Ohio; Tom Londyn z Sojuszu ds. Odpowiedzialnego Handlu; Scott Hoffman z obywatelami rozwiazan globalnych; Jeff Faux z Instytutu Polityki Gospodarczej; Jim Benn z Federacji Przemyslu Odzyskowego i Odnowienia (FIRR) w Chicago; Bama Ahraya z Miedzynarodowego Forum Praw Pracy w Waszyngtonie, D.C.; Ruth Kaplan z Sojuszu na Rzecz Demokracji w Bostonie; I Manuel Perez z Instytutu Studiów Politycznych w Waszyngtonie, D.C.

Zadzwonilem takze do lokalnych ludzi, którzy mieli wiedze na temat handlu. David Morris, ekspert ds. Handlu, byl wiceprzewodniczacym Instytutu Samorzadu Lokalnego w Minneapolis. Uczestnicze w fundacji w kampanii Mark Ritchie dla Sekretarza Stanu w jego domu w 2006 roku. Alicia Ranney byla pracownikiem zatrudnionym w niepelnym wymiarze godzin dla Minnesota Fair Trade Coalition, organizacji pomagajacej odnalezc w 1991 roku. Alexandra Spieldoch byla handlowcem Specjalista z Instytutu Polityki Rolnej i Handlowej. Mark Ritchie, obecnie Sekretarz Stanu w Minnesocie, zalozyl te grupe w latach osiemdziesiatych i od wielu lat jest jej dyrektorem wykonawczym. Znalam te grupy z mojego udzialu w walce z NAFTA na poczatku lat 90. XX wieku.

Moje pierwsze rozmowe telefoniczna mialo David Morris. Idac za kandydatka Partii Niepodleglosci na Senat USA, spytalem, czy moge spotkac sie z nim krótko, aby omówic pomysl na lokalna konferencje w sprawie polityki handlowej. Jego odpowiedz brzmiala "nie". Nie, nie spotkalby sie ze mna, poniewaz jego zdaniem, kandydat Partii Niepodleglosci na gubernatora w 2006 roku, Peter Hutchinson, zabral glosy z dala od Demokratycznego kandydata, pomagajac republikanskiemu gubernatorowi Timowi Pawlentyowi wygrac ponowny wybór. Morris byl Demokrata. Nie spotkalby sie ze mna, a to bylo takie.

Zadzwonilem do Alicii Ranney i Alexandra Spieldoch, którzy byli bardziej elastyczni w swoich pogladach. Spotkalem osobiscie.

Spotkanie z Ranney odbylo sie w kawiarni Second Moon na Franklin Avenue w poniedzialek 19 maja. Byla stosunkowo nowa w swoim stanowisku w Minnesota Fair Trade Coalition. Ranney powiedziala, ze ??kiedy mialem konkretna propozycje konferencji, przedstawila ja przed rada MFTC, aby zobaczyc, jakie wsparcie moze byc podane. Sprawdzilem takze, czy wie, czy ma alternatywne propozycje handlowe.

Wyrazalem niezadowolenie z tego, jak kwestia handlu zostala "moralizowana" - ujawniono poszczególne rzady narodowe - i powiedzial, ze handel powinien byc podtrzymywany przez nowy system taryf stosowany jednolicie i bez ulomnosci. Ranney nie zgodzil sie, powolujac sie na morderstwa organizatorów pracy w Kolumbii. Doszedlem do wniosku, ze nie ma wiele poza liniami mojego myslenia. Anty-wolni handlowcy koncentrowali sie na sprawiedliwych produktach i podobnych rzeczach. Wszyscy bylismy takimi etycznymi ludzmi!

Moje spotkanie z Alexandra Spieldoch odbylo sie w piatek 23 maja w siedzibie Instytutu Polityki Rolnej i Handlowej na Clinton Avenue. Spieldoch byl doswiadczona i kompetentna osoba w sprawach handlowych. Powiedziala, ze IATP wczesniej sponsorowala taka konferencje z dobrym skutkiem. Tak, jej organizacja moze byc sklonna pomagac w konferencji, takiej jak proponowalem. Z drugiej strony zwrócono uwage publicznosci na kwestie takie jak globalne ocieplenie. Coraz trudniej bylo znalezc srodki na badania handlu.

Spieldoch wspomnial o niektórych grupach, z którymi powinienem sie kontaktowac, a takze sugerowalem, aby zadzwonic do sekretarza stanu, aby sprawdzic, czy Mark Ritchie moze byc dostepny na lunch. (Zadzwonilem w dniu, kiedy system telefoniczny nie dzialal, potem zwrócono moja uwage na inne miejsce). Powiedziala, ze chce byc informowana o postepach w moich planach. To bylo dobre spotkanie.

W miare uplywu tygodni nikt nie odpowiedzial na mój list. Przez telefon dzwonilem rano na telefon. Rozmawialem na przyklad z pania Turner w dzialie handlu miedzynarodowego PUSH. Powiedziala, ze Jesse Jackson wyjechal z kraju. Spojrzala na moja strone i wrócila do mnie. Nie moglem dotrzec do niej w kolejnych rozmowach.

Porozmawialem równiez z kobieta o imieniu Barbara w czasopismie Harpera, próbujac dotrzec do wydawcy John MacArthur, który napisal ksiazke "Sprzedawanie wolnego handlu". Chodzilo o to, jak prezydent Clinton popieral NAFTA w zamian za udzialy w kampanii dla Demokratów z interesów na Wall Street.

Kilka dni pózniej zadzwonil MacArthur. Pomyslal, ze pomysl na konferencje byl dobry, pomyslal, ze moja propozycja zorganizowania konferencji w sierpniu byla nierealistyczna. Lepiej byloby poczekac, az po wyborach w listopadzie po przejsciu uwagi na kampanie w celu rozwazenia opcji politycznych. John MacArthur byl takze zainteresowany faktem, ze napisalem ksiazke z bylym senatorem USA Eugene McCarthy, którego nazwal przyjacielem. Wyslalem mu kopie tej ksiazki.

Otrzymalem równiez odpowiedz od Paula Craiga Robertsa, urzednika departamentu skarbu w administracji Reagana. Pisal w odpowiedzi na wiadomosc e-mail, ze chetnie uczestniczy w takiej konferencji, ale nie mógl pomyslec o bezpieczenstwie lotniska, aby dostac sie do Minneapolis. Oto czlowiek intelektu i humoru wyrazajacy chytry rezygnacje z tego, co sie dzialo w naszym kraju.

W polowie czerwca moja uwaga skupiala sie na mojej rasy Senatu. Niektóre z nich, jak Alexandra Spieldoch i John MacArthur, popieraly propozycje konferencji, ale w najlepszym stopniu byly apatycznie. Byc moze próbowalem wyrwac wydarzenie poza moje mozliwosci. Fakt, ze wkrótce bede kandydatem do Partii Niepodleglosci, zrozpaczony partyzantami politycznymi i moze zmutowac wody z innymi. Byc moze projekt byl zle wymyslony. Moje energie musialy byc umieszczane gdzie indziej.

W zwiazku z tym, 10 sierpnia, w koncu wyciagnalem wtyczke z konferencji handlowej. Napisalem tych wszystkich, którzy w maju otrzymali list, ze projekt zostal odwolany.

do nastepnego rozdzialu

 

 

COPYRIGHT 2008 Thistlerose Publications - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEzONE

http://www.billmcgaughey.com/chapter5j.html