.gr { color: #1F8448; } .gr { color: #0D8418; } .gr { color: #108529; } .gr { color: #14822C; } .gr { color: #0A852F; } .red { color: #7D7D7D; } .red { color: #870E06; } .bl { color: #000100; } .brown { color: #7B5902; } .brn { color: #7B4D0F; }  
       

Zagrozenie egzystencjalne dla naszej cywilizacji

William McGaughey

gdzie jestesmy w cywilizacji swiatowej

Piec Epok Cywilizacji, ksiazka, która opublikowalem w 2000 roku, proponuje sposób zorganizowania historii swiatowej, skupiajacej sie na rozwoju spoleczenstwa. Proponowane okresy historii charakteryzuja sie charakterystycznymi tematami i tematami.

W pierwszym okresie lub epokach historii swiata (stulecia przed Chrystusem) ludzkosc zorganizowala sie w miastach, stanach, a ostatecznie na imperiach swiatowych, takich jak rzymski i chinski. W drugiej epoce (nastepne czternascie lat) religia swiatowa zdominowala spoleczenstwo ludzkie. Renesans, który zapoczatkowal trzecia epoke w historii swiata (od 15 do poczatku XX w.), Postrzegal rozwój instytucji handlowych i oswiatowych jako dominujacych wplywów zycia ludzi. Mamy teraz (od lat dwudziestych XX wieku) czwarta epoke skupiona na wiadomosciach i rozrywkach. Piata, oparta na komputerie wiek jest na horyzoncie.

Wraz ze zmianami w spoleczenstwie nastapily przejscie od pismiennictwa ideograficznego i alfabetycznego w formie odrecznych do literatury drukowanej, obrazów emitowanych droga elektroniczna, a wreszcie wiadomosci komputerowych. Mamy wiec zmiany zarówno w strukturze spoleczenstwa, jak iw technologiach komunikacyjnych zwiazanych z kazdym wiekiem.

Wszystko to w drodze wstepu do mojej rozmowy. Ksiazka, Piec Epok Cywilizacji, opisuje swiatowe historyczne trendy w szerokich ruchach; ale gdzie jestesmy szczególnie w procesie? Jasne jest, ze wiek duzych imperiów politycznych minal. Chrzescijanstwo i inne religie swiatowe nie dominuja juz w spoleczenstwie, z wyjatkiem islamu w niektórych miejscach. To prowadzi nas do epoki handlu i edukacji. Nadal jest to jednak z nami, sugerowalbym, w stadium koncowego spadku.

swiatowa cywilizacja przeszla kilka cykli wzrostu i upadku. Teraz, w pierwszych dziesiecioleciach XXI wieku, mysle, ze kryzys w trzeciej cywilizacji jest typem spoleczenstwa, które pojawilo sie w Europie w okresie renesansu. Bylo to spoleczenstwo, które zajmuje sie handlem - handlem, produkcja towarów i mechanizmami finansowania - a takze studiowaniem literatury, sztuki plastycznej i innych przedmiotów jako przygotowania do liderów w dziedzinie kariery zawodowej.

edukacji i zatrudnienia

W tej tradycji mlodziez studiuje te i inne przedmioty, aby uzyskac stopnie naukowe, które beda musialy przekonac pracodawców do zatrudniania ich w obiecujacych pozycjach na wejsciu na poczet. Zwiazek miedzy edukacja a zatrudnieniem jest definitywna cecha naszej kultury. Uwazamy, ze ukonczenie studiów przynosi dobra robote.

Dlatego tez szkolnictwo wyzsze jest centrum kryzysu. Chociaz nasze kolegia i uniwersytety powinny byc cenione jako repozytoria wiedzy i kultury, faktem jest, ze studenci uczeszczaja do takich instytucji przede wszystkim ze wzgledu na stopnie, które pomoga im uzyskac atrakcyjne miejsca pracy. Jest narazona na niebezpieczenstwo i interesy.

Mozliwosci zatrudnienia w stymulujacych i lukratywnych dziedzinach zaleza od uzyskania stopnia naukowego. Zagrozenie polega na tym, ze gdy takie mozliwosci staja sie coraz mniej, a doswiadczenia w szkolnictwie wyzszym staja sie powszechne, lata poswiecone szkolnictwu wyzszym prowadza do dlugów i rozczarowan, a nie do udanej kariery. To nie moze byc wina wychowawców, jak zmiana warunków w gospodarce. Po prostu nie potrzebujemy wszystkich ludzi wyksztalconych pod wzgledem wyzwan intelektualnych wyzwan.

Trzeba zatem przemyslec relacje miedzy zawodami a przygotowaniami edukacyjnymi. Stan techniki okresla, ile osób bedzie potrzebnych do obslugi okreslonych funkcji gospodarczych, biorac pod uwage pewien poziom popytu. Kluczowa koncepcja jest wydajnosc pracy. We wspólnej definicji produktywnosc jest równa iloczynowi podzielona przez produkt zatrudnienia i przecietne godziny pracy.

wydajnosc pracy i godziny pracy

Biuro Statystyki USA w Stanach Zjednoczonych sledzi warunki pracy od konca lat 40. XX wieku. Jej statystycy zebrali informacje z przemyslu wytwórczego i innych sektorów gospodarki, aby pokazac trendy w produkcji gospodarczej, zatrudnieniu, godzinach pracy i wydajnosci. Produkcja i produktywnosc wykazywaly znaczne i stale wzrosty, z wyjatkiem sytuacji recesji, podczas gdy zatrudnienie wzroslo w mniejszym stopniu. Przecietne godziny pracy na osobe pozostaly w duzej mierze takie same.

Statystyki rzadowe pokazuja, ze produktywnosc pracy w amerykanskim sektorze biznesu wzrosla okolo pieciokrotnie w latach 1947-2013. W tym samym okresie produkcja wzrosla o dziewiec razy. Liczba godzin pracy wzrosla dwukrotnie. Podwojenie godzin, reprezentujace godziny pracy, odzwierciedla dwukrotny wzrost liczby zatrudnionych pracowników, a nie zmian w ich harmonogramach pracy.

W teorii moglibysmy miec mniejszy wzrost produkcji, gdyby pracownicy pracowali mniej godzin srednich, a pozostale czynniki pozostaly niezmienione. Gospodarka Stanów Zjednoczonych nie poszla w ten sposób. Kiedy w 1933 r. Senat Stanów Zjednoczonych przeglosowal 30-godzinny plan pracy, przybyly administracja Roosevelta nie poparlaby tego. Zamiast tego administracja poparla ustawodawstwo wspierajace 40-godzinny tydzien. Ustawa o godziwych standardach pracy z 1938 r. Przewiduje wynagrodzenie za póltora miesiaca po czterdziestu godzinach pracy w ciagu tygodnia.

Ostateczny efekt utrzymywania harmonogramu pracy tak samo od lat czterdziestych mial polegac na wypychaniu amerykanskich sektorów gospodarki z sektorów produkcyjnych i do obszarów zawodowych, takich jak zatrudnienie w rzadzie, uslugi opieki zdrowotnej, uslugi biznesowe i profesjonalne, uslugi edukacyjne i goscinnosc, które sa mniej wydajne. W 2010 r. Te dzialania lacznie stanowily 59,2% ogólu zatrudnionych w Stanach Zjednoczonych, w porównaniu z 10% w przemysle i 1,6% w przypadku rolnictwa.

Widze zagrozenie zarówno dla firm zaleznych od nacisku na sily nabywcze konsumentów, jak i instytucji edukacyjnych, które obiecuja zatrudnienie absolwenta o wysokich dochodach. Jest to zagrozenie dla blizniaczych filarów spoleczenstwa, które pojawily sie w Europie w okresie renesansu. Szkolnictwo wyzsze zapowiada umieszczenie wszystkich w tej kategorii, parafrazowanie Garrisona Keillora, "wyzszej sredniej". Przypuszczalnie wszyscy mozemy byc liderami i nikt z nas nasladowców.

gospodarka oparta na potrzebnych zla

Znacznie zwiekszona produktywnosc bez redukcji godzin stanowi zagrozenie dla utrzymania wysokiego poziomu zatrudnienia i dochodów. Jesli godziny pracy nie zostana znaczaco zredukowane, zatrudnienie zostanie wypchniete z przedsiebiorstwa produkcyjnego w dzialania, które mozna by nazwac "niezbednymi zlymi czynnikami".

Na przyklad:

Stany Zjednoczone wiezia wiecej ludzi niz jakikolwiek inny naród. W Stanach Zjednoczonych w 2013 r. Wiezienia i wiezienia przebywalo 2,22 mln doroslych osób, w porównaniu z okolo 300 000 w 1970 r. Ponad szesc milionów Amerykanów znajduje sie pod "nadzorem korealnym".

My, Amerykanie, spedzamy duzo wiecej na gotowosci i aktywnosci wojskowej niz obywatele innego narodu. W 2015 r. Stany Zjednoczone wydaly 597,5 miliardów dolarów na cele wojskowe. Chiny zajely drugie miejsce na 145,8 mld USD; i Arabii Saudyjskiej, na trzecim miejscu na 81,8 mld USD.

Nasz system opieki zdrowotnej jest zdecydowanie najdrozszy na swiecie. W 2014 r. Takie wydatki wyniosly 3,0 biliona dolarów lub 9 523 USD na mieszkanca. Amerykanie wydaja piecdziesiat procent wiecej na opieke zdrowotna w porównaniu z PKB niz ci zyjacy w Europie Zachodniej, Kanadzie, Australii i Japonii, ale doswiadczaja gorszych wyników w tempie chronicznych warunków, otylosci i umieralnosci niemowlat. Koszty leków na recepte sa znacznie wyzsze niz w innych uprzemyslowionych krajach.

Chodzi o to, ze marnotrawstwo i korekta blednych zachowan wydaja sie prowadzic do wzrostu gospodarczego, a nie dzialan, które poprawiaja stan ludzki. Jesli tak, dane wyjsciowe w tych formach mozna ostro ograniczyc bez zlego efektu. Ale to wymaga woli politycznej, aby to zrobic i, jak dotad, brakuje woli.

Powtarzam, ze my, Amerykanie, zblizamy sie do punktu kryzysu w naszych politykach dotyczacych pracy. Poniewaz produktywnosc wzrasta, zmniejsza sile robocza potrzebna w produktywnym przedsiebiorstwie, zbedni pracownicy sa przenoszeni na obszary dzialalnosci gospodarczej, które przynosza mniej realne korzysci spoleczenstwu.

Nie tylko my, Amerykanie, nie udalo sie utrzymac równowagi w podazy i popycie na prace, redukujac godziny pracy, ale realizujemy polityke, która poglebia nadmiar sily roboczej. W latach 80. i 90. nastapil gwaltowny wzrost produkcji zlecen do krajów o niskim poziomie plac, takich jak Meksyk czy Chiny. Porozumienia o wolnym handlu, takie jak NAFTA i CAFTA oraz trwale stosunki handlowe dla Chin, sprawily, ze to mozliwe. Jak to?

Koncepcja jest prosta: rzad Stanów Zjednoczonych zgadza sie nie obawiac importowanych produktów z niektórych krajów do taryf lub innych ograniczen importowych. Amerykanscy producenci zamykaja fabryki w Stanach Zjednoczonych i buduja nowe fabryki w krajach o niskim poziomie plac, aby produkowac towary na rynek Stanów Zjednoczonych. Sprzedawane sa po tej samej cenie jak poprzednio. Pieniadze zarobione na wynagrodzenia za produkcje tych towarów zwiekszaja zyski przedsiebiorstw. Majac wieksze zyski, menedzerowie korporacyjni twierdza, ze zasluguja na udzial w zwiekszonych zyskach ze wzgledu na wyzsza wydajnosc zarzadzania. W wyniku tego wynagrodzenia menedzerskie i korzysci.

Urzednicy rzadowi Stanów Zjednoczonych powinni zwracac uwage na interesy pracowników Stanów Zjednoczonych, ale zachety sa swietne, aby robic inaczej. Wynagrodzenie Unii jest zbyt wysokie. Roztropne, surowe zarzadzanie powinno oczywiscie chciec szukac lepszej oferty w zakresie nabywania uslug pracy. I tak, z wolnym handlem popchnietym do granicy, mamy gospodarke, w której produkcja odbywa sie w jednym kraju i konsumpcja w innym. To rozwiazanie nie jest trwale.

Podsumowujac, mamy technologie umozliwiajaca amerykanskim pracownikom produkcje pieciokrotnie wieksza niz w ciagu kilku godzin, co ich partnerzy zrobili siedemdziesiat lat temu. Mamy produkcje z krajów o niskich placach, glównie w Azji Wschodniej, uzupelniajac produkcje w Stanach Zjednoczonych i pokonujac ja w dobrej cenie. Pracownicy zagraniczni zatrudnieni w niskich zarobkach zastepuja Amerykanów w niektórych miejscach w ramach programu wizowego H-1B. I wreszcie mamy nielegalna imigracje do Stanów Zjednoczonych z krajów o niskim poziomie plac, mówiac, ze jest ich 11 milionów. Jest czterokrotnie wiekszym szeptem, które zwieksza podaz pracy w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy popyt na uslugi zwiazane z pracownica jest staly lub kurczacy.

praca w obronie

W zwiazku z tym amerykanski pracownik jest rzucony na obrone. Podaz pracy przewyzsza zapotrzebowanie. Najgorszy hit to mlodzi, którzy nie maja doswiadczenia zawodowego, ale oczekuja, ze beda rywalizowac na podstawie poswiadczen edukacyjnych. Wraz ze zwiekszonym wymogiem edukacyjnym, amerykanski sen staje sie przeliczany na "mozliwosc za cene".

W tych okolicznosciach cena za przyjecie do dobrej placy to uzyskanie czteroletniego studiów od instytucji certyfikowanej uczelni wyzszej, aw niektórych przypadkach stopnia zaawansowanego. Jesli student lub jego rodzice nie moga placic za edukacje, zaleca sie rozwiazanie kredytu studenckiego. sredni dlug pozyczki studenckiej w 2015 r. Szacuje sie na 35 000 USD, znacznie wzrosly z 20 000 USD w 2005 r. I z mniej niz 10 000 USD w 1992 r. Dluznosc edukacyjna wzrosla dwukrotnie szybciej niz inflacja. Borne wsród osób bardziej narazonych na spoleczenstwo, obecnie osiagnelo 1,2 biliona dolarów w Stanach Zjednoczonych.

Podsumowujac, dzisiejsze mlode pokolenie bedzie ponosic obfite dochody, jesli prawdziwy wzrost zatrudnienia nie nadaza za potrzeba. Nie tylko ludzie poczuja sie rozczarowani oferta, która nauczyciele proponuja dla swojej sluzby w zwiazku z kariera zawodowa, ale niewyplacalnosc edukacyjna moze stac sie czesta. Znacznie mniej osób moze zdecydowac sie na kolane. Jesli tak sie stanie, moze to oznaczac koniec sen, który zainspirowal zachodnie spoleczenstwa od ponad stu lat.

Moim zdaniem jest to nic innego, jak egzystencjalne zagrozenie dla trzeciej cywilizacji w historii swiata.

 

Zagrozenie egzystencjalne naszej cywilizacji -
Rosnaca produktywnosc pracy bez redukcji czasu pracy rzucaja amerykanskich robotników na obrone - wykorzystuja sile Diasporic Power for Nation Building, piec epok cywilizacji, koniec trzeciej cywilizacji, godziny pracy, zatrudnienie, wydajnosc pracy

 


COPYRIGHT 2017 Thistlerose Publications - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEZONE
http://www.billmcgaughey.com/existentialthreats.html