BillMcGaughey.com
 
 
powrót do: NDparty.com
 
 




Widok wyborów 4 lata pózniej





Cztery lata pózniej, w 2013 r., Kolejna duza grupa kandydatów zlozyla wniosek o burmistrza Minneapolis. Wiekszosc z nich byla lepsza niz nasza grupa. Bylo czterech obecnych lub przeszlych czlonków Rady Miasta, bylego Komisarza Hrabstwa Hennepin, wieloletniego milionera i kilku innych.

Jednak w wyborach w 2009 r. W ustach ludzi pozostawiono zle posmakowanie. Dyskusja na forum e-demokracji w Minneapolis rozpoczela sie od niektórych spekulujacych, ze kandydaci "próznosci" lub "frywolni" niszczyli proces wyborczy. Nalezy albo ograniczyc ich liczbe, albo zmienic system glosowania w trybie natychmiastowym.

Bylem jednym z tych mniej kwalifikowanych i udanych kandydatów do pracy w wyborach burmistrzów w 2009 roku, musialem jedynie skomentowac. Jednak bylem równiez zainteresowany postaciami ludzi o rasie.

 Taka emocjonalna sprawa powinna wywolac jakas reakcje na liscie dyskusyjnej zawierajacej 1,830 aktywnych czlonków. Jednak to nie. Szczególowy i pelny opis moich wydarzen w 2009 r. Podalem szczególowo. Jedna osoba nie skomentowala tego. Wyscig pozostaje jednym z najsilniej stlumionych tematów politycznych naszego dnia - chyba ze jest to podejscie tradycyjne.

- Bill McGaughey

od: Jim Mork Data: 10:47 pm, 07 maja 2013 r

"Powiedzial to wczesniej, powiem to jeszcze raz. Kandydaci powinni uzyskac status legitymacji z co najmniej 1000 podpisów wskazujacych na potrzebe osobie, która ma byc w glosowaniu. Te próznosci kandydatury raz zniknal w podstawowym. Teraz musza zniknac przed wyborami generalnymi, a cala sprawa bedzie cyrkiem.

Byc moze nowo wybrana rada rozpatrzy te sprawe. Nie widze, ze pieniadze powinny byc decydujacym czynnikiem. Mysle, ze dowód wiekszego wsparcia powinien to wyznaczyc. Wyborcy zasluguja na wybór krótkiej listy osób z okregami wyborczymi. To nie gra, w która gramy. Ani sposób Zdobycie rozpoznania nazw dla ukrytych motywów ".

 

od: Brian Stricherz Data: 7:19 am, 08 maja 2013 r  

"" Bezsensowni "kandydaci. "Frivolous" kandydaci. Kandydaci "Vanity". Jesli ludzie o tym mysla, nie glosuj na nich. To, ze niektórzy ludzie uwazaja, ze powinien byc jakis test na litamie, który jest dla nich wyborem, który dotyczy glosowania wszystkich jest smieszny. Masz jeden glos jak kazdy inny. Jesli nie uwazasz, ze jest to sprawiedliwe, mam nadzieje, ze pozostaje to Twój problem i nie stac sie wszystkim innym ".

 

od: Connie Sullivan Data: 12:24 pm, 08 maja 2013 r

"Mamy juz zbyt wielu kandydatów na burmistrza Minneapolis w wyborach w 2013 roku. Dlaczego to mówie? Pamietam ostatnie wybory burmistrzów, gdy obecny, R.T. Rybak odmówil nikomu dyskusji. Czemu? Nie chcial dac sceny lub platformy osobom, które naprawde nie wykazaly silnych kwalifikacji do biura [wybacz mi: w 2009 r. Nie bylo kandydatów na mocnych kandydatów. Oprócz samego Rybaka]. On mial racje. On wygral. W calej kampanii byla jedna, smieszna, debata. Czy byles zadowolony z tego procesu i wyniku?

Teraz glosowalismy w wyborach, a glosy w glosie Minneapolis i na tym forum zachecaja do otwarcia, przychodzisz na liste kandydatów, z minimalna oplata dolara, aby oficjalnie wymienic sie jako kandydat lub minimum podpisów [rezydentów lub wyborców wsród nich?], Aby uzyskac na tej liscie. Jest to rzekomo "demokratyczne", poniewaz jest "otwarte" dla wszystkich. Nie ma zadnych filtrów, zadnych wymagan dotyczacych kwalifikacji ani doswiadczenia, nie ma rzeczywistych przeszkód w stawaniu sie kandydatem na burmistrza Minneapolis.

Co zrobic, jesli kazdy, kto ma dolary podpisal sie jako kandydat? Czy od szesciu do stu kandydatów, minimalnie, bedzie debat?

Nie. Nie byloby debat. I to jest prawdziwy problem z filtrem IRV. W rasie burmistrza w 2013 r. NIE BeDa debatami. Zbyt wielu kandydatów na jeden etap. Wszyscy rozmyslaja w wybranej przez siebie mroku. W ciagu dwóch godzin nie byloby czasu, aby kazdy Tom, Dick i Harriet mówili o swoich nazwiskach i krótkiej liscie kwalifikacji. zadnych problemów, z powodu Pete'a, nie chcialbym, aby stany w kwestii staly sie czescia parady osobowosciowej.

To jest prawdziwa slabosc natychmiastowego glosowania w glosowaniu lub wyborze w rankingu Glosowanie: blad polegajacy na tym, ze "tym bardziej merrier". Walizka Naprawde jest: "Im bardziej, tym mniej jestesmy w stanie wybrac miedzy nich".

I "Im wiecej, tym mniej slyszymy od kazdego w dyskusji i Forum dyskusyjne ".

Brak debat; Brak rozróznienia pomiedzy kandydatami; Nie pierwotny; Bez partii Poparcie, aby mówic o tym, co mogloby nam pomóc ideologicznie; I kazdy Kandydat stara sie przewazac na wzglednie ignorantowym elektoracie.

Nie ma dokad udzielic informacji, ale do kampanii drukowanej Literatura - a gorsza - materialy drukowane przez anonimowe PAC - i dzikie reklamy telewizyjne - w tym przez anonimowe PAC.

Ludzie musza byc naprawde, bardzo dobrze poinformowani, aby wiedziec, NIE do glosowania Dla tego lub tego kandydata, poniewaz sa dzwonkiem. Czy uwazasz, ze Ministrem z Minneapolis (z czego wiekszosc w 2009 roku wiedziala, ze ??nie wiedziala nic o kampaniach burmistrzów, a zatem nie wyszla) Kandydatów w roku 2013? "

 

od: Jim Mork Data: 1:10 pm, 08 maja 2013 r

"John Charles Wilson, klasyczny przyklad kandydatów na próznosc, nie potrafil ani konstruktywnego wkladu, ani pozostawac w cieniu. Zastanawiam sie, czy ma tez film z YouTube z kilkuset ogladaniami.

- To troche zart IRV. Jednym z kandydatów burmistrza w wyborach byl Joey Lombard, którego tozsamosc w glosowaniu byla "Niesamowita". Nie byl. Wzial tylko 0,97 procent glosów wyborów, konczac na Edgertonite National Party John Charles Wilson, który byl pierwszym wyborem 0,30 procent wyborców.

Wilson, mozesz przypomniec, jest czlowiek, który wyzna, ze ??Laura Ingalls Wilder jest Bogiem. "Zauwazylem, ze zostal pobity przez" Write in "i" Is Awesome ". Próbuje zrozumiec, w jaki sposób ten wynik dzialal jako wzmacniacz. Najbardziej oplacalnym kandydatem, który wygral, byl John Kolstad, jedyny prawdziwy kandydat poza zwyciezca.

Najwyrazniej ktos, kto ma wysmiewac instytucje demokracji. Mówie "nie na mojej chombie". Wygraj Rybak wyglada imponujaco. Zanim zdasz sobie sprawe, ze tylko 33 000 mieszkanców Minneapolis rzeczywiscie oznaczylo jego imie. Osiagamy 75-procentowy udzial w waznych wyborach. Ale ten udzial musial byc naprawde slaby. I to nie dlatego, ze "jest tak malo wyborów". Wiecej wyborów niz kiedykolwiek. Przypomina mi to, ze Bruce Springsteen liruje okolo 500 kanalów i nic na temat. Dla mnie Rybak jako "najlepszy wybór" to smutny, smutny komentarz.

 

od: John Wilson Data: 1:00, 09 maja 2013 r  

@ Wszystkie osoby, które osobiscie atakuja mnie:

"Wiec jestem" kandydatem na próznosc "? LOL! Ostatni raz pobieglem na burmistrza, prasa nieustannie sie ze mnie bawila, a ja przyszedlem na 11 na 11, za nawet * dopuszczonym kandydatem, który jest niesamowity. Biegajac jeszcze raz, aby udusic moje ego? W rzeczywistosci jest to bardziej jak uderzenie go w glowe kijem baseballowym.

Jesli chodzi o "konstruktywny wklad", mialem w 2009 r. I bedzie w tym roku wyjatkowy program na rzecz poprawy miasta, a takze budowania nowego ruchu politycznego /religijnego, aby uratowac srodkowy Zachód. Prasa byla tak zamknieta w mojej religii, ze moje inne pomysly zostaly zignorowane.

Co do "ukrycia sie w cieniu", prawda jest, ze zawieszalem dyskusje na temat mojej kampanii na kilka miesiecy, poniewaz w ostatnia zime kladlem stope w ustach i czekam, az nadejda nowe brzmienia podczas sformulowania mojego nowego programu. Czekam na okres zgloszen do powaznych kampanii ze wzgledów taktycznych.

Obecnie nie mam filmu YouTube. Moge jednak zdecydowac sie na uzycie YouTube jako medium reklamowego w przyszlosci. Ludzie na tym forum prawdopodobnie beda pierwszymi znajomymi. "zart IRV" pochodzi z serwisu MinnPost, a nie z serwisu YouTube, a ja nie jestem jego autorem.

Fakt, ze jestem lauista, nie powinien dyskwalifikowac mnie przed uczestnictwem w publicznym dyskursie, czyli w wyborach.

Co najmniej 10 sposród 11 kandydatów w 2009 r. Bylo "prawdziwe". Wszyscy mielismy powazne pomysly. My nie bylismy "wysmiewani demokracji". Demokracja pozwala ludziom decydowac. Ale to nie znaczy, jesli stracisz, nie powinienes nigdy próbowac ponownie.

Przypuszczam, ze osoba, która dokonala pekniecia porównujac kandydatów na smaki lodów, dostala to z kolumny Prasa Pionier, gdzie porównano mnie z tutti fruiti. Wlasciwie to bylo zabawne.

Prosze ludzi, aby glosowali za mna na podstawie moich stanowisk w sprawach, a nie mojej osobowosci. Moja osobowosc moze nawet nie dostalbym wlasnego * glosu, LOL! Jako osoba, mam cztery strajki przeciwko mnie wybierani, tych czterech, które trzymaly mnie bez dziewczyny przez dziesiec lat: 1) Jestem biedny. 2) Jestem tlusty. 3) wierze w religie "dziwna". 4) Nie uwazam higieny osobistej za wazna. Jednak te cztery strajki daja mi tez perspektywe zycia innym kandydatom.

Ilu innych kandydatów / polityków:

1) Czy bylem bezdomny?

2) Byly biedne wiekszosc ich doroslego zycia?

3) Regularnie przesladuj na ulicach neki o ich wadze, wygladzie, odziezy i / lub zapachu, prawie do tego stopnia, w którym nienawidza publicznie?

4) Nieoczekiwanie sadzono ich religijnych i osobistych przekonan, nawet jesli nie ma to bezposredniego zwiazku z przedmiotem? Czy punkt widzenia takiej osoby moze stanowic niepowtarzalny atut miasta walczacego z tym, co zrobic z biednymi i bezdomnymi ludzmi, którzy moga byc mentalnie inni niz przecietny obywatel?

Pokój."

 

od: Carol Becker Data: 6:23, 09 maja 2013 r.

"Kiedy nauczam polityki publicznej, wyjasniam moim uczniom, ze polityka sklada sie czesto z dwóch grup: wizjonerów i praktycznych. Wizjonerzy mówia: "Musimy isc w tym kierunku!" "To prawda!" Problem polega na tym, ze po drugiej stronie sa kwestie o równie namietnym charakterze: "Musimy isc w tym kierunku!" "To prawda!" Wiec potrzebujesz ludzi, którzy sa sklonni do kompromisu, poniewaz system jest nastawiony na mala, a nie duza zmiane. Równiez system stara sie obejmowac opinie, a nie dac jednej stronie szorstki sposób na druga strone. Wiec potrzebujesz praktycznych ludzi do kompromisu, poniewaz wiekszosc zmian dokonywana jest w malych krokach.

Problem polega na tym, ze obie grupy nigdy sie nie dogaduja. Wizjonerzy patrza na praktyke jako kompromisów, wyprzedzajac te wizje i nie idziemy, gdzie musimy isc. Praktykujacy (wybrani urzednicy padaja tutaj) widza wizjonerów jako uparty i nieracjonalny, pchajac pozycje, których nigdy nie mozna bylo przyjac w praktyce politycznej. Rzeczywistosc polega na tym, ze w systemie politycznym potrzebujesz obu. Potrzebujesz wizjonerów, aby pokazac droge. Potrzebujesz praktycznych ludzi, aby robic wszystko.

To, co mamy na wyscigu burmistrza, to dwie grupy. Jest kilka osób, które sa prawowitymi kandydatami na te pozycje. Jest tez wielu ludzi, którzy dzialaja jako wizjonerzy, dzialajac, poniewaz daje im platforme do wysuwania pomyslów. Druga grupa nie wygra fotel, ale moga wygrywac w tym sensie, ze sa w stanie przeniesc swoje problemy w sposób, który nie móglby zrobic inaczej. Mam nadzieje, ze kazda grupa moze widziec wartosc w drugiej i szanowac ich role w procesie ".

 

od: Bill McGaughey Data: 11:14 am, 09 maja 2013 r


"Bylem jednym z mniej skutecznych kandydatów w 2009 r. W wyborach burmistrza Minneapolis. Bob Carney i ja przywiazalismy sie za drugie miejsce do ostatniego miejsca za Johnem Charlesem Wilsonem. Czy bylem "kandydatem na próznosc"? Moze ja bylem, jesli moim jedynym lub glównym celem bylo wygrac. Ale to dlatego nie biegne.

Carol Becker ma racje. Sa naprawde dwa rodzaje kandydatów: praktyczne i wizjonerów. Oboje maja legalna funkcje w polityce. Poniewaz nie bylo to praktyczne oczekiwanie, zebym zostal wybrany, musi to uczynic mnie wizjonerem.

W moim przypadku chcialem przeprowadzic publiczna dyskusje na temat rasy. Chcialem, aby szanowali bialych ludzi, a takze mniejszosci. Moim sposobem myslenia nie bylo wlasciwe, aby poszczególni biali ludzie potepiali inne biale lub biale rasy w ogóle za rózne grzechy w celu wyeliminowania siebie samych.

Ta koncepcja historycznej poczucia winy stala sie coraz bardziej odwrotna. Moje propagowanie godnosci dla bialych ludzi (i innych) zostalo przeprowadzone pod haslem "Nowa Partia godnosci".

W Minnesocie i wiekszosci innych miejsc nie mozna tego zrobic, nie uwazajac sie za bialego rasiste. Gdybym nie byl jawnie rasista, musze byc tajnym. W moim sercu musze nienawidzic lub gardzic mniejszosci rasowych. Jedyna akceptowalna postawa dotyczaca dzisiejszej rasy jest przyznac, ze biale osoby jako grupa sa opresyjne mniejszosci i sa "uprzywilejowane".

Ale wlasciwie cala tematyka wyscigu jest tak zenujaca, ze nikt, oprócz bojowych "anty-rasistów", nie chce o tym mówic. Moje podniesienie tematu nie przynioslo mi glosów. Oczywiscie zaden z dziennikarzy nie wywiadul mnie o rasie czy jakimkolwiek innym temacie. W debacie braly udzial dwa debaty, ale pytania nie dawaly mi okazji omówienia mojej kwestii.

Ironia bylo to, ze spedzilem wiecej czasu krytykujac wladze za przesladowanie jednego z kandydatów na burmistrza afro-amerykanskiego niz promowanie godnosci osoby bialej. (Potepili dom za brak urzadzen wodnych. Dziwnie dowiedzial sie o tej akcji podczas robienia prysznica). Kampanie wyslizgnal sie z moich rak.

Jedyne sposoby, w jaki moglem omówic moja wlasna platforme w kampanii, to: (1) poprzez literature kampanii i (2) poprzez debate nad MTN z afro-amerykanskim przyjacielem. To byla prawdziwa debata, a nie zwykla pseudo dyskusja o wyscigu zmierzajacym do konkretnego wniosku.

Cóz, moja inicjatywa nie dzialala. Skonczylam w drugim-ostatnim miejscu. Pomyslalem, ze bedzie to koniec mojej kariery politycznej jako "perennialcandidate".

Inna ironia dotyczyla tych wyborów. W 2010 r. Bob Carney, którego spotkalem po raz pierwszy jako kandydat na burmistrza, postanowil ubiegac sie o gubernatora stanu Minnesota w republikanskim pierwotnym. Poprosil mnie, abym przystapil do swojego biletu jako kandydat na gubernatora porucznika. Przyjalem bez zobowiazania do wykonywania jakiejkolwiek pracy.

W rezultacie uzyskalismy 9 956 glosów, czyli 7,56% ogólu, konczac na drugim miejscu w wyscigu o czterech kandydatach. To nie byl zly pomysl, jesli chodzi o osoby, które uzyskaly tylko 230 glosów wyborczych w wyborach do burmistrza Minneapolis.

W koncu kampania na rok 2009 dla burmistrza byla wielkim zartem. Rybak najwyrazniej pomyslal, ze pod swa godnoscia angazuje innych kandydatów. Zgodzil sie uczestniczyc w jednej debacie tylko i tylko z Papa Johnem Kolstadem, która zostala poparta przez Partie Republikanskie i Niepodleglosci.

Specjalisci medialni i, co moge dodac, specjalisci na tym forum byli jeszcze bardziej wyrazni w traktowaniu wyborów jako zartu. Joey Lombard, "niesamowity" kandydat, najwyrazniej zartowal. John Charles Wilson, kandydat "lauraist", uwazany byl za smieszny. Narodowy blog, boingboing.com, z radoscia rozegal sie z niego, a posrednio innych drobnych kandydatów. Eksperci i inni zdawali sie cieszyc sie smiechem ludzi i ogólnie czuja sie lepsi. My mniejsi kandydaci byli czescia demonstracji lub czlonków "szalonej fredzliny".

Wiec to byl stan polityki w Minneapolis c. Skonczylem bieganie dla burmistrza. Bob Carney powraca, chcac promowac wizje transportowa. Tak jest John Charles Wilson. Z niego, pozwól mi powiedziec, ze chociaz jego wizja spoleczenstwa moze byc "daleka" z perspektywy glównego nurtu, Wilson jest powaznym kandydatem pod wzgledem zaangazowania w wizje. Przynajmniej szanuje ten proces.

Podziwiam Wilsona, ze?wzial wszystkie wybory wyborcze, smial sie z dobrego humoru i wytrwalosci w jego poszukiwaniu. To jest cynizm i atmosfera wyzszosci w galeriach ogladajacych, których nie podziwiam. To demonizacja róznych pogladów.

Wybory do urzedu powinny byc okazja do dyskusji na temat powaznych problemów politycznych. To, ze takie mozliwosci sa ograniczone - glównie przez wielkogabarytowych bramkarzy - jest powodem, dla którego dzis polityka nie jest taka, jaka byla. "

 

od: Connie Sullivan Data: 15:20, 09 maja 2013 r.

"Dobry spróbowac, Bill, ale minimalny glos wyborców w wyborach nie dostaje sie oznaczone jako" wizjonerzy "domyslnie. Znacznie jak wy i ja obaj cenimy sobie wymowne oswiadczenie Carol Becker, dlaczego kazdy, kto chce zostac kandydatem, powinien byc w stanie wziac udzial w konkursie, upraszcza sytuacje, kim wlasciwie dostanie sie do naszych lokalnych wyscigów.

To prawda, ze jest okazjonalny wizjoner. Ale przewaznie mamy perkusiste - to jeden z tegorocznych wyscigów burmistrzów, którzy zawsze rozmawiaja o szkolach w Minneapolis pomimo faktu, ze nasi burmistrzowie nie maja nic wspólnego z uczelniami (chodzi o to, co proponuje Mark Andrew) : Kosci szczeki na lukach w nauce, które znaja przyciski ludzi). Z twojego opisu, dlaczego trafiles w kampanie w 2009 r., Ten szczególny nacisk kladzie sie na Twoja kampanie ".

(Skreslono dodatkowe akapity)
powrót do: NDparty.com

   

 Kliknij, aby przetlumaczyc na:

Angielski - Uproszczony Chinski - Indonezyjski - Turecki - holenderski - Rosyjski  




COPYRIGHT 2013 THISTLEROSE PUBLIKACJE - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEZONE
http://www.BillMcGaughey.com/forumdiscussionj.html