BillMcGaughey.com

do: kandydata na polityke

 

Moja kampania pieciotygodniowa w Luizjanie

przez Bill McGaughey

 

Bylem jednym z siedmiu kandydatów wpisanych na demokratyczne glosowanie prezydenckie w Luizjanie w 2004 roku. Inne byly John Kerry, John Edwards, Howard Dean, Wesley Clark, Dennis Kucinich i Lyndon LaRouche. Al Sharpton nie byl obecny w glosowaniu, poniewaz wbrew przepisom zaplacil oplate rejestracyjna osobiscie. Joe Lieberman, który równiez zlozyl wniosek, zostal usuniety z listy, gdy zakonczyl kampanie. Moje nazwisko "Bill" (w cudzyslów) McGaughey pojawil sie ostatnio na tej liscie alfabetycznej.

Luizjana byla moim jedynym panstwem. Zlozylem równiez w Poludniowej Karolinie, ale przewodniczacy Demokratycznej Komisji Narodowej, Terence McAuliffe, oswiadczyl, ze nie kwalifikuje sie do otrzymania delegatów na konwencji narodowej. Chcial mnie ukarac za to, ze w 2002 roku ubiegal sie o Senat Stanów Zjednoczonych na Stronie Niepodleglosci. Reguly partii w Poludniowej Karolinie nie pozwolilyby mojej obecnosci na glosowanie. "W stanie Luizjana", z drugiej strony, "nie obchodzi mnie to, czym byles", powiedzial urzednik wyborczy wesolo.

I tak, 1 lutego, udalem sie na poludnie na I-35 na mrozne chodniki, wiele samochodów w rowu. Moje podróze zabraly mnie przez Kansas City i zachodnia czesc Arkansas, zanim dotarlem do Shreveport, trzeciego co do wielkosci miasta w Luizjanie, w pólnocno-zachodnim krancu panstwa. Poczawszy od tej pory, moja pieciotygodniowa kampania prowadzila do Nowego Orleanu z pólnocnych i zachodnich czesci panstwa. Baton Rouge byl moja najczestsza siedziba.

Z jednym wyjatkiem, zatrzymalem sie w Motel 6 w Louisiana duzych miastach. W mojej zwyklej rutynie chcialbym jechac do urzedów gazetowych w miastach lub miastach wzdluz tras wyznaczonych z oficjalnej mapy autostrady stanu. Przygotowalem paczki podreczników zawierajacych porównanie propozycji demokratycznych kandydatów do tworzenia miejsc pracy, arkusza biograficznego, kopii dwóch artykulów opublikowanych w polowie lat dziewiecdziesiatych w wydaniu Zielonej Strony "Synteza / Regeneracja proponujaca Nowa forme taryfowa i kilka opinii opublikowanych w najwiekszych gazetach. Ja tez mialem fotografie do siebie, aby towarzyszyc kazdemu artykulowi, które moze byc napisane.

Jesli chodzi o zatrudnienie, argumentowalem, ze "bezrobotny powrót do zdrowia" mial dwie glówne przyczyny: (1) outsourcing miejsc pracy w USA do krajów o niskich placach oraz (2) szybka poprawa wydajnosci pracy w polaczeniu z wysokim poziomem nadgodzin. Aby uniknac utraty pracy, argumentowalem, ze rzad Stanów Zjednoczonych powinien (1) nakladac taryfy specyficzne dla pracodawców, których stopa zostanie obliczona, aby zrównowazyc przewage kosztowa wynikajaca z niskich zarobków i (2) skrócic czas pracy poprzez zmiane normy Fair Standards ( Najpierw zredukowac nadgodziny za pomoca sztywniejszych kar za nadgodziny, pózniej obnizyc standard pracy w tygodniu pracy). Oba te propozycje byly poza politycznym nurtem glównego nurtu, ale ekonomicznie uzasadnione. Twierdzilem, ze inni kandydaci nie oferuja malo miejsca na tworzenie miejsc pracy.

Dowiedzialem sie, ze wiele miejsc pracy opuszczalo Luizjana, a zwlaszcza 1 300 w Monroe, gdy State Farm oglosil, ze jego biuro regionalne zostanie zamkniete w przyszlym roku. Przemyslowi cukru i langusty w panstwie byly obarczone nizszymi kosztami importowanymi produktami z Meksyku i Chin. Taryfy, w tym kontekscie, nie byly trudne do sprzedazy. Ale sprzedalem koncepcje taryfy dostosowanej do pracodawcy.

Moim ulubionym doswiadczeniem bylo znalezienie edytora (lub managera stacji radiowych), który chcialby spedzic czas na rozmowach ze mna o lokalnej gospodarce. Chcac zwiekszyc swoja wiedze, uczestniczylem w konferencji przewodniczacego w sprawie rozwoju obszarów wiejskich w Natchitoches (NACK-ih-tish) 10 lutego. Podczas gdy czesc z dyskusji dotyczyla zwiekszania przepustowosci szerokopasmowej na obszarach wiejskich i obnizenia stawek podatku od dzialalnosci gospodarczej, glównym tematem bylo to, ze gospodarka moglaby ozywic tylko przez kultywowanie ducha przedsiebiorczosci. To uwazalem za wybieg. Rzad staral sie umyc rece z powodu problemu z zatrudnieniem: bezrobotni musieliby tworzyc wlasne miejsca pracy.

Weekendy byly ogólnie martwe, poniewaz biura prasowe nie byly otwarte. Tak tez byl okres Mardi Gras, zwlaszcza cztery lub piec dni konczacych sie "Fat Tuesday", 24 lutego. Niektórzy doradzali mi pracowac w Mardi Gras. To odkrylem, nie dzialalo. Pomimo mojego duzego purpurowego kapelusza meksykanskiego, ludzie nie wydaja sie doceniac mieszania Mardi Gras i prezydenckiego polityka. Rzucilem czasowo zawieszenie mojej kampanii i skakalem na koraliki wyrzucane z plywaków. Jedyne wynagrodzenie polityczne bylo w Lafayette, gdzie zaloga telewizyjna zauwazyla moja obecnosc w tlumie. To moje 63 urodziny.

Przez cala kampanie, a zwlaszcza w ostatnim tygodniu, bylem gosciem w wywiadach radiowych, niektóre w studio, ale glównie przez telefon. Wszystko poszlo dobrze, z wyjatkiem ostatniego dnia, kiedy bylem "no show" w audycji radiowej ze wzgledu na zamieszanie na temat czasu. Bylem tez gosciem przez dziesiec minut na planie telewizji Jeffa Crouere'a "Ringside", który nadawal sie w Nowym Orleanie. Dla mnie niestety, przedstawienie zaprezentowano 12 marca trzy dni po pierwszym. Crouere dal mi prefekture w swoim programie radiowym. Dziennikarz tygodnika "Louisiana Weekly", Christopher Tidmore, napisal o mnie kolumne i dwukrotnie zorganizowal rozmowe kwalifikacyjna w jego talk-show radiowym.

Ostateczne dni kampanii spedzilem ponownie w pólnocnej i centralnej czesci stanu Luizjana, laczac sie podczas zwiedzania - zwiedzanie plantacji, zwiedzanie zoo i do miejsca ostatniego stoiska Bonnie & Clyde na drodze krajowej w parafii Bienville - z dzialaniami kampanii . W wyborna noc, 9 marca, jadlem kolacje z gazeta z Aleksandrii, Andrew Griffin, który byl wielkim fanem Paul Wellstone, oczekujac, ze wybory zostana zgloszone w CNN. Zamiast tego ekran telewizyjny w pasku sportowym pokazal Johnowi Kerry przemawiajac w Illinois, miejscu najblizszego tygodnia.

Po klesce Johna Edwardsa, a nastepnie kapitulacji w "Super Wtorek" tydzien wczesniej, nie bylo zainteresowania pierwotnym stanem Louisiana. Obroty wyborcy spadly ponizej 10%. Wybitny urzednik stanu stwierdzil, ze to wielka strata pieniedzy. Ten sam urzednik glosowal tylko na wylot, urzednik powiedzial.

Od samego poczatku mówilem ludziom, ze moim celem jest wygrac od 5% do 10% glównego glosowania i pokonac co najmniej jednego wielkiego przeciwnika. Griffin z trudem informowal o CNN, telefonowal do biura gazety. Wygralem 4% glosów, ktos pomyslal. To bylo gorsze.

W koncu wygralem 1,955% glosów na calym swiecie, a nastepnych kandydatów w Nowym Orleanie, ale robiac stosunkowo dobrze na obszarach wiejskich. Skonczylam dobrze za Kerry'm, majac 70% glosów, a takze za trzema porzuceniami, Edwards, Dean i Clark. Osiagnalem jednak mój cel w sfinalizowaniu przed innymi dwoma aktywnymi kandydatami w glosowaniu. Moje 3,161 glosów na calym swiecie sprawilo, ze wygralem 750 glosów przed Dennisem Kucinichem i 830 glosami przed Lyndonem LaRouche.

Myslac, ze moje szklo "pól puste", reporter z miasta Bossier przypomnial mi, ze moze on byc uwazany za "pól pelny", kiedy przesluchiwal mnie przez telefon komórkowy w drodze powrotnej do Minnesoty. Wykonczenie piate w Luizjanie, dla mnie, nie bylo zle.

Uwaga: Pelne sprawozdanie z tej kampanii znajduje sie w 399-stronicowej ksiazce "O wyborach w Luizjanie" (Thistlerose Publications, 2004) ISBN: 0-9605630-6-7 Zobacz pelny tekst online tej ksiazki Angielski w sekcji "ksiazki". Istnieje równiez powiazana e-book Kindle.

do: kandydata na polityke

 

 Kliknij, aby przetlumaczyc na:

Angielski - Francuski - Hiszpanski - Niemiecki - Portugalski - wloski

Uproszczony Chinski - Indonezyjski - Turecki - holenderski - Rosyjski

 

COPYRACE 2005 Publikacje Thistlerose - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEzONE
http://wwwbillmcgaughey.com/louisianaj.html