BillMcGaughey.com

do: NDparty.html

 

rozdzial pierwszy

 

Dlaczego pobieglam na burmistrza

 

Po przekreceniu szescdziesiatki w 2001 r. I nigdy przedtem nie bierzemy udzialu w zadnym urzedzie publicznym, w pieciu kategoriach bylem kandydatem na dlugiego dystansu w ciagu dziesieciu lat. W 2001 r. Bierze udzial w wyborach burmistrza Minneapolis i otrzymal 143 glosy. W 2002 roku w Minnesocie przyjalem udzial w Niepodleglosci w Minnesocie, otrzymujac 8 432 glosy. W 2004 roku bieglem w prezydenckiej prezydenckiej prowincji Luizjany i otrzymalem 3171 glosów. W 2008 r. Bieglem w wyborach do Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych w piatej dzielnicy Kongresu Stanów Zjednoczonych jako kandydat Partii Niepodleglosci i otrzymal 22.318 glosów. Wreszcie, w 2009 r., Ponownie bieglem dla burmistrza Minneapolis i otrzymal 230 glosów. Ten ostatni konkurs odbyl sie w wyborach listopadowych, a nie od podstaw, poniewaz po raz pierwszy w tym roku w Minneapolis byl uzywany system glosowania wyborców w rankingu.

To bylo ogromne rozczarowanie, ze w ciagu jednego roku od otrzymania 22.318 glosów jako kandydata Kongresu do otrzymania 230 glosów jako kandydata na burmistrza. Miniaturowy elektorat jest o polowe mniejszy niz w piatej dzielnicy Minnesoty, która obejmuje Minneapolis. Z drugiej strony, glos w 2008 r. Zostal speczniony przez frekwencje wielu nowych wyborców dla Baracka Obamy. Frekwencja wyborców w 2009 r. W wyborach do urzedów miejskich w Minneapolis, w tym burmistrza, byla najmniejsza w tym miescie od 1902 r. Mimo to, mój udzial w glosowaniu - okolo 0,5% - byl szczególnie zniechecajacy. Jedynym pocieszeniem jest to, ze jako kandydat do tego samego biura w 2001 r. Uzyskal 87 glosujacych z mojego glosu.

Dlaczego ponownie bieglem do burmistrza? Pod uwage wzielo kilka kwestii. Po pierwsze, jako pisarz, rozwijam pewne idee polityczne i spoleczne, które chcialem wyrazic w sposób inny niz publikacja. Po drugie, jako wspólrezes Metro Property Rights Committee (mala grupa wlascicieli Minneapolis) obawialem sie przyszlosci tej organizacji. Poniewaz byla to grupa pogotowia krytyczna wobec rzadu miasta Minneapolis, myslalem, ze musimy byc bezposrednio zaangazowani w polityke miasta w Minneapolis, aby byc skutecznym. Grupa zrobila to z dobrym skutkiem, w 2001 r., Ale nie brala udzialu w wyborach lokalnych w 2005 r. W rezultacie chwasty wyrzucone z ogrodu rzetelnego rzadu w 2001 r. Wzrosly. Urzednicy miejscy z Minneapolis stali sie aroganccy i pogardliwi, jako grupa. Nie mielismy juz zebów.

dwa zestawy problemów

Moje idee polityczne zostaly ujete w dwóch kwestiach, które zglosilem jako kandydat do Senatu Stanów Zjednoczonych w 2002 roku. Wystapily one w oswiadczeniach wyswietlanych po przeciwnych stronach znaku ostrzegawczego, które wykorzystalem do celów reklamowych. Jedna strona czytala: "Wierze, ze rzad federalny powinien zmniejszyc standardowy tydzien pracy do 32 godzin do roku 2010." Druga strona przeczytala: "Uwazam, ze w pelni obywatelstwo, godnosc i równosc bialych mezczyzn (i wszystkich innych) "Skrócony opis ostatniego stwierdzenia stwierdzono, ze wierzylem w" godnosc bialych mezczyzn ". Polityka gospodarcza i polityka tozsamosci byly w ostatnich latach dwoma glównymi, ale oddzielnymi obszarami mojej politycznej troski.

Sadzac z faktu, ze w trzydziestym krótkim, trzyosobowym konkursie otrzymalam 31% partii Niepodleglosci w 2002 roku, ocenilbym, ze moja platforma kampanii byla racjonalnie atrakcyjna dla wyborców IP pierwszych wyborców. Z drugiej strony moje opowiadanie o "godnosci dla bialych mezczyzn" moglo oznaczac, ze jestem biala rasistowska szafa, oceniajac fakt, ze najwieksza gazeta w panstwie wydala kampanie reklamowa i odmówila zaplaty reklamy zawierajacej te slowa. Moje opowiadanie sie krótszym tygodniem pracy, choc nieskuteczne, nie przynosi takiego pietna. W zwiazku z tym, w dwóch kolejnych kampaniach uniknelam problemów zwiazanych z tozsamoscia i utknelismy w tych, którzy maja ekonomiczny charakter. Dotyczyly one nie tylko godzin pracy, ale i handlu miedzynarodowego.

Z biegiem czasu zaczalem zdawac sobie sprawe z ograniczen tego podejscia. Nie bylem czlonkiem zwiazku, a zatem nie ma platformy instytucjonalnej, na której opowiada sie za wiarygodnoscia krótszych tygodni pracy i tym podobnych. (Moim najlepszym przypadkiem okazal sie Paul Wellstone, którego wczesniej znalem, zostal wybrany do Senatu Stanów Zjednoczonych, który napisal w liscie, które wspólczulo mojej sprawie, nie poparloby ustawodawstwa, które nie cieszylo sie duzym poparciem (unii). )

Próbowalem, ale nie udalo mi sie zdobyc Independence Party w Minnesocie, zainteresowanej alternatywami dla wolnego handlu, kiedys jego zalozyciel, Ross Perot. A poniewaz bylem czlonkiem Partii Niepodleglosci, ci, którzy najprawdopodobniej popieraja moje podejscie, nie poparli mnie, bo byli stanowczymi Demokratami. Krajowa Partia Demokratyczna sprzedala Wall Street w zamian za równosc w skladkach kampanii. Wiec ta droga podejscia uderzyla w slepy zaulek.

Demokraci, Republikanie, gdzie mam sie zwrócic? Partie Republikanskie, partia wielkiego biznesu, prawdopodobnie nie wspólgraly z propozycjami krótszego czasu pracy i handlu "protekcjonizmem". Demokraci nie zgodzili sie nie tylko z powodów, o których rozmawialismy wczesniej, ale takze dlatego, ze bylem, mówiac brutalnie, bialym mezczyzna, który nie zgodzil sie na panujacy konsensus w sprawie rasy i plci.

koncentrujac sie na tozsamosci

Poczulem, ze lewica polityczna juz nie zajmowala sie kwestiami ekonomicznymi. Zamiast tego przeniknela sie do ukrytej nienawisci bialych mezczyzn, a dokladniej do pozostalej populacji Amerykanów, zwiazanej z "struktura sil", uwazanej za uciskajaca czarnych, kobiet, gejów i lesbijek, imigrantów i innych grup . Nigdy bym nie byl w pelni zaakceptowany przez ludzi w tej koalicji ze wzgledu na to, jak sie urodzilem. To byl problem z lewicowa lub "progresywna" polityka. Jako osoba, która jestem, nie mialam tam miejsca. Ja z kolei uwazalem, ze model opresyjnej "wiekszosci", przeciwstawiajacej sie politycznie zwalczanym mniejszosciom, które pewnego dnia chca zostac wiekszoscia, i odwrócic stól na swoich ciemiezców, rozbil kraj na bok; I wszystko to w imie pokoju, sprawiedliwosci i milosci!

Wiec moje mysli coraz bardziej zwrócily sie na polityke tozsamosci. Po wyborach w 2008 r. Wyprodukowalem rekopis o dlugosci ksiazki o nazwie "Moja tozsamosc amerykanska", opierajac sie na wniosku, ze nie jestem juz "Amerykaninem", ale "bialym Amerykaninem" noszacym caly ten bagaz polityczny i kulturowy, co oznacza ten termin.

Z mojego pisania przyszlo przekonanie, ze mozliwe jest odkupienie, nawet dla bialych mezczyzn. Wszyscy mieli prawo byc dumni z siebie. Wszyscy mieli prawo do godnosci ludzkiej. Ale ta godnosc, teraz zaprzeczyla wielu ludziom, musiala walczyc i wygrac, a nie przez narzekanie, ale przez pozytywna wizje siebie. Korzystnie, nalezy to zrobic w towarzystwie innych osób. Polityka ta polegala na stworzeniu nowej kultury afirmacji demograficznej, która zastapi nienawistna, demograficznie sporna kulture, która dzis mamy.

Moja pierwsza mysla bylo wydanie ksiazki, co dla mnie oznacza samopublikacje. Jednak bylem gleboko w dlugu. Nie moglem sobie pozwolic, aby przelac tysiace dolarów na drukowane kopie ksiazki, a potem próbujac je sprzedac. Moje ostatnie dwie opublikowane ksiazki zostaly niepowodzeniami komercyjnymi. W tym przypadku temat mojej ksiazki sprawilby, ze ksiazka byla niedopuszczalna dla wiekszosci wydawców, a takze dla recenzentów ksiazek i czasopism.

To prawda, istnieja grupy, które opowiadaja sie za bialymi lud?mi, ale ich pozycja czesto nie jest taka sama jak moje. Najwyzsza bialosc nie jest tym, co popieram, ale biala godnosc i szacunek do siebie. Nie widzialem zadnych sprzecznosci w poszukiwaniu godnosci dla bialych ludzi i innych. W ten sposób powinnismy byc w pluralistycznym spoleczenstwie.

Nieuchronnie takie rozwazania doprowadzily do pomyslu próby promowania sprawy poprzez partyzancka polityke. Choc elita kulturowa bylaby nierozerwalnie sprzeciwiala sie takiemu wysilkowi, myslalem, ze "ludzie" moga go objac. W zwiazku z tym sposobem na podporzadkowanie mojej pozycji w sprawie tozsamosci mialam znów sprawowac urzad polityczny. Sadzac z doswiadczenia w kampanii Senatu z 2002 r., Myslalem, ze wieksze poparcie dla takich pomyslów moze byc niewystarczajace, na przyklad w miescie Exurban lub w stanie Minnesota, a nie w metropolii Minneapolis i Twin Cities. Tak wiec moje zabytki zostaly zalozone poczatkowo w ogólnokrajowym biurze. W 2010 r. Odbeda sie wybory do takich urzedów.

W moim umysle pojawil sie plan. Oczywiscie zadna istniejaca partia polityczna nie przyjmie mojego podejscia i nie bedzie skazona bialym rasizmem. Na przyklad nie moglem kandydowac na kandydata Partii Niepodleglosci. Zamiast tego musialem zaczac wlasna partie. Mozna by nazwac "nowa partia godnosci". Aby w 2010 roku wziac udzial w glosowaniu w biurze panstwowym, kandydaci na te partie musieliby zgromadzic co najmniej 2000 podpisów. Byloby to trudne wyzwanie, ale moze to mozliwe, jesli nowa partia przyciagnela pewnego grona wolontariuszy.

Kiedy kandydaci z nowej Partii Godnosci sa na liscie do glosowania w stanie Minnesota w Minnesocie, celem byloby co najmniej jeden kandydat, aby uzyskac co najmniej 5 procent glosów. Jesli osiagnieto ten cel, strona zostanie poblogoslawiona statusem wielkich partii. Oznaczalo to, ze w przyszlosci kandydaci mogliby sie dostac do glosowania bez skladania petycji, ale jedynie placac honorarium za zgloszenie. Ponadto strona moze zbierac dochody dzieki funkcjom sprawdzania politycznego formularza podatkowego w Minnesocie. Stan glównych partii postawilby nas na mapie, mówiac politycznie.

grupa praw wlasnosci na skrzyzowaniu

Tymczasem, pod koniec wiosennych i wczesnych miesiecy letnich, próbowalem rozpoczac dyskusje w ramach komitetu ds. Praw wlasnosci metropolitalnej o przyszlosci naszej organizacji. Ostatnio rzad Minneapolis wydawal sie coraz bardziej zniewiescial. Grzywny i prowizoryczne grzywny byly nakladane na wlascicieli nieruchomosci. Miasto oparlo sie korektom na nizszym poziomie w wycenach nieruchomosci. My, którzy pomogli w wyborze R.T. Burmistrz Rybaka w 2001 r. Byl obecnie traktowany niepomyslnie przez tego burmistrza.

Obecne podejscie nie dzialalo. Co powinnismy zrobic - kontynuowac obecny kurs lub angazowac sie w partyzancka polityke? Jesli ten ostatni, czy MPRAC powinien zostac zamieniony na partie polityczna, czy powinien wspierac czlonków MPRAC, którzy pobiegli na urzad publiczny, czy tez powinien trzymac sie bardziej ograniczonego podejscia? Czy partia polityczna, która skorzystala z naszego wsparcia, ograniczyla sie do kwestii wynajmujacych lub czy ma do niej inne pytania, np. Plec i rasa?

Zeslalem do czlonków aktywnych czlonków grupy, zawierajacych krótki kwestionariusz. Odpowied? byla slaba. Sposród nielicznych, którzy odpowiedzieli, polowa uprzywilejowana stawala sie bardziej polityczna, a w polowie przeciwna temu podejsciu, niektóre dosc zdecydowanie. Stalo sie jasne, ze wspólwykonawcy grupy zdradzi zaufanie czlonków do korzystania z zasobów grupy - mielismy troche pieniedzy w banku - aby wspierac nowa partie polityczna lub niektórych jej kandydatów. Grupa praw wlasnosci i nowa partia godnosci musialyby byc oddzielone.

do: NDparty.html

 

do nastepnego rozdzialu

 

COPYRIGHT 2017 THISTLEROSE PUBLICATIONS - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEZONE

http://www.billmcgaughey.com/mayor2009-1.html

 

 
COPYRIGHT 2017 THISTLEROSE PUBLICATIONS - ALL RIGHTS RESERVED
http://www.BillMcGaughey.com/mayor-1j.html