BillMcGaughey.com
       

Uderzenie Rajdu Pokoju

przez Bill McGaughey

 

Fundacja Pokoju, utworzona przez posla Don Samuelsa z Minneapolis, odbyla publiczne rajdy w pólnocnym Minneapolis w sobote, 19 maja 2007 r., W godz. i 8:00, w których wzieli udzial mieszkancy pólnocy, przedstawiciele kosciolów obszaru i innych. Komitet Dzialan Praw wlasnosci Metro wzial udzial, poniewaz Don Samuels, w swojej oficjalnej zdolnosci, poprowadzil starania o zamkniecie sklepów spozywczych lub malych sklepów spozywczych w sasiedztwie, twierdzac, ze sklepy te przyciagaja przestepców do konkretnych dzielnic.

Najnowszym sklepem, na który ma zostac zaatakowany, jest rynek zywnosciowy wuja Bill, w rogu ulic Sheridan i Plymouth. Ostatnim dniem bedzie 31 maja. Artykul w Star Tribune cytuje Samuelsa: "Jest to klasyczny przypadek, w którym masz uslugodawce, który dal nizsza sluzbe w gorszych warunkach. A jesli nie mozesz produkowac dobrej jakosci uslug, musisz isc ". Grupa praw wlasnosci uwaza, ze ??wolny rynek, a nie rzad miejski, jest wlasciwym narzedziem kary za zle uslugi, jesli jest to uzasadnione.

MPRAC przygotowal kilkaset egzemplarzy ulotki, która ma byc rozprowadzona podczas rajdu pokojowego. Naglówek brzmial: "Niech bedzie pokój (bez kradziezy)". Czesc "kradziezy" dotyczyla faktu, ze oddzial strazy pozarnej w miescie prowadzil wozu Bill'a z powodu zniesienia powtarzajacych sie i nadmiernych zamówien na budowe wlasciciela budynku i ze poprzedni Prezydent Rady Miasta Jackie Cherryhomes, Samuels sprzymierzony ze slawna reputacja, byl wlascicielem budynku obok sklepu "Uncle Bill". Zrobila bezskuteczny wysilek, aby wykupic umowe najmu, zanim inspektorzy plomienia dokonali ostatniego kroku.

W rajdzie pojawily sie lancuchy ludzkie biegnace wzdluz alei Penn Avenue miedzy Broadway i Lowry Avenue North. Ponad tysiac osób polaczy bron, aby wykazac wspólnotowa solidarnosc w obliczu brutalnej przestepczosci w pólnocnym Minneapolis. Przybylem na scene okolo godziny 18:00 i zaczalem przekazywac ulotki osobom na Penn Avenue, pracujac droga od 27. ulicy do Broadwayu. Wiekszosc ludzi latwo przyjela ulotki.

stanal przed nim Jonathan Palmer

Kiedy zblizalem sie do Broadwayu, nagle zwrócilam sie do Jonathan Palmer, dyrektora programu Strefy Strefy Elastycznosci Miasta, do którego dalem ulotke. Gniewnie oskarzyl mnie o "stunt taneczny" w wydaniu ulotek na tym wydarzeniu. Gdybym chcial rozpowszechniac konkurencyjne przeslanie, powiedzial, powinienem zorganizowac mój wiec. Palmer powiedzial mi, ze powinienem natychmiast opuscic teren. Poradzil mi, abym pojechal na poludnie Broadwayu, aby rozdawac ulotki, a nie wykorzystac tlumów zebranych przez Samuels, których ulotka krytykowala.

Powiedzialem Palmerowi, ze zyjemy w spoleczenstwie, w którym wolna mowa jest dozwolona. Korzystalem z konstytucyjnego prawa do wolnosci slowa. W takim przypadku powiedzialem, ze nalezy wydawac ulotki krytykujace strategie walki z przestepczoscia Samuelsa. Samuels jest urzednikiem panstwowym. Wiec "pokojowy" rajd mial zwiazek z przeciwstawnoscia przestepczosci. Bylo to przede wszystkim wydarzenie publiczne, wydarzenie polityczne i mialem wszelkie prawo uczestniczyc, nawet w oderwaniu od siebie. Krytykowalam tendencje do zamykania okolicznych sklepów spozywczych w celu zwalczania przestepczosci. Byl lepszy sposób na bezpieczne otoczenie.

Palmer powiedzial mi, ze lamie prawo, wydajac ulotki bez zezwolenia. Mógl mnie aresztowac za to. Powiedzialem Palmerowi, ze pójdzie naprzód i mnie aresztuje. Poprosilem go o cytowanie prawa lub rozporzadzenia, które mówi, ze potrzebuje zezwolenia na publikowanie literatury politycznej. Palmer nie mógl przytoczyc takiego prawa. Wycofal sie z tego rodzaju argumentów.

Palmer powiedzial mi wtedy, ze nie moglem rozpowszechniac ulotki promujacej konkretna firme - targu zywnosciowego wujla Billa - kiedy to byla grupa spoleczna promujaca pokój. Powiedzialem Palmerowi, ze nie interesuje mnie wujka Billa, ale bylem zaniepokojony obywatelem, który uwazal, ze sklonnosc do karania budynków za zbrodnie miasta byla bledna.

Palmer i ja ciagnelismy dalej iz nasza argumentacja, nie przekonujac drugiej. Kiedy bylismy zaangazowani w te dyskusje, czlowiek, który nas sluchal, podszedl do Palmer i krytykowal go, próbujac tlumic moja wolna mowe. Poprosil o kilka moich ulotek, które powiedzial, ze bedzie dystrybuowac sie.

na bardziej sympatycznej publicznosci

Doceniajac to wsparcie, postanowilem zakonczyc rozmowe z Palmerem. W sensie praktycznym byl w pewnym sensie "wygrywajacy" argument, laczac mnie ze soba przez dziesiec minut w rozmowie, kiedy powinienem wydawac ulotki innym.

Kontynuujac do Broadwayu, pobieglem do innego czlonka MPRAC, który zgodzil sie pomóc rozprowadzic literature. Wzial kilka ulotek i skierowal sie do Penn i Broadwayu, aby zlapac tam ludzi. Weszlismy takze do redaktora gazety Watchdog, który robil zdjecia. Przekraczalem ulice, idac w kierunku Lowry po wschodniej stronie Alei Penn.

Ludzki lancuch zaczal sie tworzyc. Przekazalem ulotki wielu, którzy jeszcze nie polaczyli broni i, oczywiscie, dla osób na chodniku. Chociaz slowo rozprzestrzenilo sie, ze ulotki te nie pasowaly idealnie do tematu "demonstracji pokojowej", wiekszosc ludzi je przyjela. Jeden mezczyzna nawet pobiegl do mnie z prosba o kopie.

Postanowilem spróbowac zaangazowac ludzi w rozmowe, niz zmaksymalizowac mój czas, po prostu wydajac ulotki. Moim podstawowym przeslaniem bylo to, ze miasto powinno walczyc z przestepczoscia, zapewniajac wiecej uslug dla mlodziezy niz kierujac reklamy na sklepy. Prawie wszyscy zgodzili sie z ta propozycja. Jako wyjatek mlody czlowiek powiedzial, ze sytuacja przestepczosciowa wyra?nie poprawila sie w jego bloku po zamknieciu sklepu wygody.

Odkrylem równiez, ze wielu ludzi podczas rajdu, szczególnie mlodych czarnych, zgodzilo sie z moja krytyka zamykania sklepów wygody. Wskazywali, ze wiele osób w ubogich dzielnicach zalezalo od tych sklepów dla sklepów spozywczych i innych dostaw. Najwazniejszym punktem mojej rozmowy bylo spotkanie z mloda kobieta, która powiedziala, ze ??mieszka po drugiej stronie ulicy od rynku spozywczego wujka Billa. Zapytalem ja, czy myslala, ze ??ten sklep przyciaga przestepców. Nie, powiedziala, wydawalo jej sie, ze jest to zwykle miejsce.

Po utworzeniu lancucha ludzie zaczeli spacerowac po Penn ku Broadwayowi, gdzie w restauracji Bean Scene zaplanowano rajd. Redaktor gazety Watchdog rabal zdjecia sceny. Mimo ze mialem jeszcze stos ulotek, zawiesilem moje ulotki i zamiast tego wylozylem znak firmowy "peace without theft" na 20 "na 30", z napisem "peace bez theft". Mój kolega z MPRAC jednak nadal przechodzil ulotki - zwlaszcza burmistrz Rybak i poslom Samuels i Hofstede.

Tlum liczyl okolo 300 osób. Byl wspanialy program rozrywkowy z azjatyckimi i czarnymi dziecmi, które tanczyly i wykonywaly akrobatyczne rutyny. Wtedy politycy wyszli na scene mówic. Burmistrz Rybak, który stanal po drugiej stronie tlumu, natknal sie na kolo, aby stanac w moim rejonie, gdy byl jego kolej na rozmowe. Widzialam, jak podchodzi do mojego znaku. Skinel lekko glowa, ale nie rozmawialismy.

Po zakonczeniu programu politycy stali wokól rozmów z lud?mi w tlumie. Wielu chcialo miec zdjecie dzieci z burmistrzem lub czlonkiem rady miejskiej. Z zartem zapytalem taka matke, czy chce, aby obraz zawieral znak protestu. Byla bardzo rozbawiona ta propozycja. Wiec gdy burmistrz stal obok kilku dzieci, przenioslem znak na miejsce zdjecia. Szczerze mówiac nie jestem pewien, czy znak dostal sie do obrazu z burmistrzem.

rozmowa z burmistrzem

Raczej, drugi czlonek MPRAC i ja zaczelismy rozmowe z Burmistrzem Rybakiem. Stojac na pewnej odleglosci, burmistrz zaznaczyl, ze "spolecznosc chce, aby sklep z artykulami spozywczymi (wujek Bill's Food Market) zostal zamkniety". Wyrazilem sceptycyzm. Nastroje wyrazone na spotkaniach grupy klubów lub grup sasiedzkich niekoniecznie sa reprezentatywne dla calej spolecznosci.

Major Rybak podszedl do nas, aby porozmawiac z nami. Powiedzial, ze chociaz zrozumial, co robimy, nie zgodzil sie z nami na wszystkie punkty. Rynek zywnosciowy wujka Billa stwarzal problem dla sasiedztwa, powiedzial. Sam trzy tygodnie siedzial w samochodzie, obserwujac ludzi, którzy poszli do sklepu spozywczego, udajac, ze czyta gazete. Z tych doswiadczen bylem przekonany, ze sklep przyciaga niewlasciwy element. Zapytalem burmistrza, czy obserwowalam jakies narkotyki. Nie, powiedzial, ale mógl powiedziec, ze sklep byl magnesem dla osób, które denerwuja sasiedztwo.

Zwrócilem sie do burmistrza Rybaka o polaczenie Cherryhomes z targem zywnosciowym wujka Billa. Jackie Cherryhomes i Joe Biernat (oba wspomniane w ulotce) nie byli mu bliscy politycznie.

Zaprosilem najbardziej, aby po rajdzie pojechac do wuja Bill'a i porozmawiac z wlascicielem sklepu, Ali Hassan Meshjell. Wiedzialem, ze jego zmiana zaczela sie o godz. i byl prawdopodobnie za lada. Rybak odmówil, mówiac, ze ma inne zobowiazania. Ponadto, powiedzial, ze nie moze bardziej komentowac sytuacje w wujku Billa, poniewaz miasto bralo udzial w postepowaniu sadowym.

Major poprosil jednak o kopie naszej ulotki, która obiecalem przeczytac w calosci. Obiecal równiez przeczytac strone na stronie internetowej http://www.landlordpolitics.com/unclebill.html, która zawierala bardziej kompletny opis kontrowersji wokól Rynku zywnosciowego Wujka Billa z punktu widzenia wlasciciela.

Myslalem, ze poszlismy calkiem dobrze. Pomimo poczatkowych dyskusji, mielismy do zrozumienia rozmowe z burmistrzem. Mimo ze nie rozmawialem z Donem Samuelsem, musialem mu zrobic zdjecie z mlodym skladnikiem; Myslalem, ze to dobry gest dla niego, o co prosilam. I tak, wydawalo sie, ze moze byc troche nadziei na przeniesienie miasta w innym kierunku.

Mówiac o "tanich zdjeciach", pospieszylem do domu, aby zmienic tekst strony, która major Rybak obiecal przeczytac. Usunieto paragraf, w którym wskazywano raczej sarkastycznie, ze rodzice Rybaka prowadzili w latach szescdziesiatych sklep z narkotykami w obszarze przestepczym w stanie Minneapolis, a jesli polityka miasta byla tak jak teraz, miasto z Minneapolis moglaby dobrze skierowac firme Rybak na kare zamiast karnych, którzy obrabowali to miejsce. (Zobacz http://www.landlordpolitics.com/mesken.html.)

Tak wiec nasza represjonacja dotyczyla zmiany polityki miejskiej. Jesli mozna to zrobic przy wspólpracy z obecnymi urzednikami miejskimi, tym lepiej. Jestesmy elastyczni wobec tych, którzy sa dobrymi i zlymi facetami, nawet jesli uprzednio krytykowalismy kogos. Nawet Jonathan Palmer ma bezplatny wyjscie z domku dla psów z nasza grupa, jesli zdecyduje sie na to przyjecie.

do: landlord advocate

 

 

 

 


COPYRIGHT 2017 THISTLEROSE PUBLICATIONS - ALL RIGHTS RESERVED

http://www.billmcgaughey.com/peacerally.html