BillMcGaughey.com

do: sww-trade

 

Nadszedl czas, aby rozwazyc krótszy czas pracy

Myslenie poza obszarem szczytu prezydenta w sprawie zatrudnienia

 

Ekonomisci, w tym prezes Fed Ben Bernanke, przewiduja, ze wzrost zatrudnienia bedzie powolny, gdy gospodarka Stanów Zjednoczonych wycofa sie z recesji. Bernanke zauwazyl, ze wzrost wydajnosci pracy jest wyjatkowo duzy, poniewaz pracodawcy redukuja place i zmuszaja pozostalych pracowników do obslugi wiekszej pracy. Nie beda zatrudniac ani odwolywac pracowników, dopóki nie bedzie to napedzac strach przed niedoborem sily roboczej.

Ta uwaga zwraca uwage na fakt, ze biorac pod uwage staly poziom godzin i produkt krajowy brutto (PKB), wzrost wydajnosci i zatrudnienia jest odwrotnie powiazany. Podstawowym równaniem, które reguluje rynek pracy jest: Wydajnosc jest równa czasach pracy razy pracy srednie godziny pracy.

Aby przywrócic rynek pracy na zdrowie, musimy zrozumiec wplyw innowacji technologicznych na rynki i miejsca pracy konsumentów. Innowacje technologiczne maja dwie podstawowe korzysci dla pracodawców: po pierwsze tworzy nowe produkty zaspokajajace potrzeby i potrzeby konsumentów. Gdy nowe produkty sa wprowadzane na rynek konsumencki, wzrasta sprzedaz i zyski. Po drugie, innowacje technologiczne pomagaja pracodawcom wytwarzac przy nizszych kosztach. Produkcja maszynowa zastepuje prace czlowieka tak, aby ta sama ilosc towarów mogla byc wyprodukowana w ciagu godziny z mniejsza liczba pracowników. Terminem technicznym jest zwiekszenie wydajnosci pracy.

Skupmy sie na drugiej korzysci, która nie jest tak korzystna z punktu widzenia pracowników wysiedlonych. Z biegiem lat nastapil znaczny wzrost wydajnosci pracy. Pamietaj, ze sa to mniej wiecej staly wzrost, a nie poziomy wydajnosci, które wahaja sie w czasie. Jesli poziom produkcji i przecietne godziny pracy pozostana takie same, zatrudnienie z pewnoscia spadnie.

Oczywiscie, to sie nie stalo. Tak, mamy poziom bezrobocia przekraczajacy dziesiec procent (a byc moze w przedziale pietnastu procentów, jesli definicje zatrudnienia byly rózne), ale nic podobnego, co by istnialo, gdyby zmienne wyjsciowe i czas pracy pozostaly niezmienne.

W 1989 roku bylym senatorem Eugene McCarthy i ja opublikowalismy ksiazke zatytulowana "Ekonomia niefinansowa: sprawa na krótsze godziny pracy". Obserwowalismy tendencje w kazdej z czterech zmiennych i osiagnelismy nastepujace wnioski: miedzy rokiem 1947 a 1986 wydajnosc pracy wzrosla o 2,439 razy. Tymczasem produkcja wzrosla o 3,536 razy, zatrudnienie wzroslo o 1,707 razy, a przecietne godziny pracy w 1986 r. Wyniosly okolo 85 razy wyzszy niz w 1947 r. Równanie pracy (produkcja = produktywnosc x zatrudnienie x przecietne godziny pracy) musialo pozostac w równowadze W kazdym roku.

Zwiazki zawodowe w XIX wieku argumentowaly, ze wraz ze wzrostem wydajnosci pracy musialo byc wspólmierne zmniejszenie liczby godzin pracy w celu utrzymania poziomu zatrudnienia. Mysle, ze widok jest poprawny. Z drugiej strony, zatrudnienie zasadniczo bylo utrzymywane bez redukcji godzin. Dziesiec procent bezrobocia jest bolesne dla wielu, ale nie jest katastrofalne. Wynika to z faktu, ze produkcja lub produkt krajowy brutto równiez wzrosly znaczaco z uplywem czasu.

W 1960 roku, gdy automatyzacja zagrazala zatrudnieniom, John Diebold powiedzial Wspólny Komitet Ekonomiczny Kongresu: "Nieograniczony popyt na towary i uslugi uniemozliwi bezrobocie z automatyzacji. Poniewaz ludzkie potrzeby sa nieograniczone, zwiekszona produktywnosc i produkcja znajda rynek zaspokajajacy te potrzeby. Dzieki wiekszej produktywnosci zarobki wzrosna w takim stopniu, ze nastapi ogromny wzrost naszego standardu zycia ".

Zadaj sobie pytanie uczciwie: co sie stalo? Twoja reakcja zoladkowa to: nie, utopia ozywila przewidywania Diebold piecdziesiat lat temu nie zostala urzeczywistniona. A przeciez dane statystyczne wydaja sie wskazywac jego przewidywania. Jesli podzielisz zyski w produkcji od 1947 do 1986 r. Dzieki zwiekszeniu zatrudnienia, otrzymujesz cos w rodzaju dwukrotnego wzrostu produkcji na jednego pracownika, co sugeruje, ze kazdy pracownik w Stanach Zjednoczonych byl dwukrotnie bardziej zamozny w 1986 r., Jak w 1947 r. Wniosek taki jest uzasadniony?

Wzrost gospodarczych odpadów

Senator McCarthy i ja tak nie myslelismy. Cos nie tak z danymi wyjsciowymi. Chociaz trudno jest polozyc palec na problem, wydawalo sie, ze nie wszystkie dane wyjsciowe byly takie same. Niektóre byly produkcja, która byla potrzebna i potrzebna ludziom, a niektóre byly zbedne i niepozadane produkty, które nazwalismy "odpadami gospodarczymi". Glówna czesc naszej ksiazki poswiecona byla katalogowaniu odmian odpadów.

"Dobrym" wyjsciem, tak mówic, jest to, co przyczynia sie do ludzkiego szczescia i dobrego samopoczucia. Tradycyjne sformulowanie tego, czego ludzie chca i potrzebuja, to "jedzenie, odziez i schronienie". Jesli zwiekszona produkcja poszerzyla te trzy typy produktów, to wzrost PKB moze byc dokladnym odzwierciedleniem dobrego samopoczucia ludzi. Nawet jesli chodzi o nowe rodzaje materialnej satysfakcji, takie jak rozrywka i transport osobisty, nie bedziemy klócic sie z definicja PKB.

Ale klócimy sie z definicja. Wynika to z faktu, ze sektory wzrostu PKB mniej maja do czynienia z dobrobytem materialnym, ale z czyms, co mozna by nazwac "niezbednymi zlymi". Uzyjmy przykladów wojskowych. Wydatki na uzbrojenie nie zwiekszaja ludzkiego szczescia ani dobrego samopoczucia. Ale wydajemy wydatki na ten typ funkcji, poniewaz myslimy, ze musimy to zrobic, aby uniknac wiekszego zla. Budujemy nasze sily zbrojne, aby odeprzec oczekiwane ataki wroga. Gdybysmy nie spodziewali sie takich ataków, nie mielibysmy duzej sily militarnej. I w rzeczywistosci swiat bylby znacznie lepszy, gdyby nie bylo wrogów i nie bylo wydatków wojskowych, ale ludzie we wszystkich krajach po prostu usiedli i zrelaksowani.

W chwili obecnej dwa glówne obszary wzrostu zatrudnienia sa zwiazane z edukacja i opieka zdrowotna. W obecnym trybie wzrostu zarówno ilustrujemy rodzaj marnowalych wydatków, o których wspomnialem. Oba galezie przemyslu maja silne grupy interesu specjalnego, które powoluja sie na zalety swojej sluzby: dobrze jest wydac na opieke zdrowotna, aby ludzie byli zdrowi. Warto wyksztalcic mlodych ludzi, aby mogli zaspokoic ich naturalne ciekawostki, zdobywac wiedze i stac sie bardziej wydajnymi czlonkami spoleczenstwa.

Prawda jest jednak taka, ze ??lepiej byloby, gdyby ludzie zachowywali zdrowie dzieki zdrowym zwyczajom zycia, niz spozywajac produkty branzy opieki zdrowotnej. Powtarzam, ze pompowanie duzej liczby pigulek do pacjentów powoduje, ze sa mniej zdrowe, nawet jesli niektórzy lekarze i firmy farmaceutyczne argumentuja inaczej. System opieki zdrowotnej Stanów Zjednoczonych przedstawia szereg nieproporcjonalnych zachet, które przyczyniaja sie do zwiekszenia kosztów i wiekszego udzialu w PKB.

To samo dotyczy edukacji. Biorac pod uwage pewne podstawowe umiejetnosci, ludzie moga dobrze funkcjonowac w dzisiejszych miejscach pracy bez dlugotrwalego ksztalcenia. Jednak mlodzi ludzie spedzaja coraz wiecej czasu w szkole nie dlatego, ze "ucza sie", ale poniewaz uwazaja, ze potrzebuja poswiadczen, aby znalezc lepsze miejsca pracy. Zwiekszona konkurencja na rynku pracy wymaga wiekszego poziomu poswiadczen. I, oczywiscie, rózne zawody beda nadal podnosic bar dla certyfikacji, aby utrzymac nowych przybyszów z pola i utrzymac place dla obecnych operatorów. Tak wiec wymóg zwiekszonego wyksztalcenia wydaje sie nieskonczenie elastyczny.

Kiedy niedawno przybylem do Waszyngtonu, otrzymalem w Waszyngtonie gazete Washington Post o nazwie "Express" w dniu 9 pazdziernika 2009 r. Byla tam sekcja "Express Marketplace" wypelniona reklamami dla róznych przedmiotów. Sekcja "miejsca pracy" miala dwanascie kolumn cali reklamy. Obok sekcji "Szkolenie karier" mialo piecdziesiat trzy kolumny reklam. Praca byla ewidentnie rzadka w porównaniu z mozliwoscia wydawania pieniedzy na szkolenie zawodowe. I to zdawalo mi sie, aby zilustrowac sposób, w jaki gospodarka przebiega: Ogon machnal psem.

Kiedy patrzylem na stosunkowo niewiele miejsc pracy, które zostaly reklamowane, nie widzialem zbyt wielu z tych reklamowanych w sekcji "Szkolenie zawodowe". W rzeczywistosci nie znalazlem wielu, które wymagaly duzo wyksztalcenia. Najwieksza przestrzen zostala przyznana reklama Mountain State University, która oferowala zatrudnienie rekrutom wojskowym w rejonie Washington, D.C. Tak, sily zbrojne Stanów Zjednoczonych mialy pewne mozliwosci zatrudnienia, ale trudno bylo znalezc sklonnych wnioskodawców. Trzeba bylo zatrudnic wiecej rekrutantów. Kolejna reklama, która zwrócila moja uwage, to "TANCERZY ... chcieliby miec panowie klubu ... nie potrzeba doswiadczenia". Dobre pieniadze byly oferowane - 300 do 500 dolarów za noc - dla mlodych kobiet o niewielkim przygotowaniu lub doswiadczeniu. Znowu ilustruje to, jak trwa gospodarka.

Moim ogólnym wnioskiem jest to, ze popyt na podstawe - zywnosc, odziez, schronisko itp. - jest wzglednie nieelastyczny. Wzrost wydajnosci w tych galeziach przemyslu sprzyja zatrudnieniu na obszarach, których produkty sa mniej przydatne dla ludzi. Niektórzy zajmuja sie funkcjami zabezpieczajacymi, np. Wychowawcami, którzy maja lepsze miejsca pracy, a niektóre sa niezbednymi zla - np. Sprawcami przestepczosci - wymiaru sprawiedliwosci, którzy przetwarzaja przestepców, ale same funkcje sa wynikiem tego, jak rzeczy przebiegaly w naszym spoleczenstwie Niz konsekwencja autentycznej ludzkiej potrzeby. Rzad moze kontynuowac polityke, która w coraz wiekszym stopniu przemieszcza ludzka robote do takich obszarów. Ale czy to prawda?

Moglem krótko opisywac, w jaki sposób wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych jest spowodowany marnotrawstwem, poniewaz ksiazka "Ekonomia niefinansowa" zrobila to. Podczas gdy dolary wydawane na rózne produkty moga byc takie same, same produkty sa zupelnie inne. W rzeczywistosci byloby lepiej, gdyby niektóre z nich nie istnialy. I to wlasnie bylo w naszej ksiazce. Mozemy miec pelne zatrudnienie i komfortowy standard zycia wiekszosci ludzi, jesli PKB byl mniejszy pod wzgledem finansowym. Jesli zatrudnienie i produkcja przeniosa sie na prawdziwie uzyteczne rodzaje produktów i z dala od "koniecznych zla", wszyscy bysmy lepiej. To mogloby sie wydarzyc, gdyby zamiast zysków PKB zmniejszyly sie godziny pracy.

Alternatywa czasu pracy

W XIX wieku pracujacy mezczyzni i kobiety zorganizowali wokól celu zmniejszenia czasu pracy. Wielka strajk majowy z 1886 r. Dazyl do osiagniecia osmiogodzinnego dnia pracy. Rekord pokazuje, ze przecietny tygodniowy czas pracy w Stanach Zjednoczonych znacznie spadl w drugiej polowie XIX wieku i w pierwszej polowie XX wieku, ale od tego czasu pozostawal statyczny. Statystyki Bureau of Economic Research raportuja przecietny tydzien roboczy w wysokosci 53,7 godziny w 1890 r., 49,8 godziny w 1920 r. I 41,2 godziny w 1950 r. - srednio w tym czasie o okolo dwie godziny w kazdym dziesiecioleciu.

Od 1950 r. Postepy spowolnily. "Serie gospodarstw domowych" opracowane przez Biuro Spisu Powszechnego w Stanach Zjednoczonych i Biuro Statystyki Pracy pokazuja, ze sredni tygodniowy czas pracy w Stanach Zjednoczonych spadl z 41,7 godziny w tygodniu w 1950 r. Do niskiego poziomu 38,7 godzin w tygodniu w 1975 r. Nastepnie wzrósl do 39,2 Godzin w tygodniu w 2006 r. sredni spadek w tym okresie wynosil srednio okolo 0,5 godziny w kazdym dziesiecioleciu. Ten trend nie wskazywal na dalszy postep.

Ten okres zbliza sie w przyblizeniu do spadku ruchu robotniczego w Stanach Zjednoczonych, przynajmniej w sektorze prywatnym. Zwiazki zawodowe byly przez wiele lat motorem krótszych tygodni pracy. Po II wojnie swiatowej zwiazki zawodowe przestaly byc tak gorliwe w swoim pragnieniu wypoczynku? Czemu? Prawdopodobnie dlatego, ze wielu czlonków zwiazków zawodowych wolalo pracowac dluzej i otrzymywac wynagrodzenia za nadgodziny niz uniknac nadgodzin i cieszyc sie wieksza wola. Poniewaz praca w godzinach nadliczbowych zazwyczaj otrzymywala wynagrodzenie za póltora miesiaca w ramach ustawy o sprawiedliwych standardach pracy, zachodzila przewrotna motywacja pracowników do pracy dluzej. Pracodawcy znalezli wysilek w celu wyeliminowania ich dotychczasowych pracowników, aby mogly byc wygodnym narzedziem do kontrolowania kosztów pracy, zwlaszcza gdy wzrosly koszty ubezpieczenia zdrowotnego pracowników.

Piecdziesiat lat temu, gdy Eugene McCarthy przewodniczyl specjalnej komisji Senackiej ds. Bezrobocia, uwazano, ze kwestia krótszych tygodni pracy zostanie rozstrzygnieta przez równowage wladzy pomiedzy srodowiskiem biznesu a zorganizowana praca, a rzadem bedzie neutralna sila. Faktycznie, praca, która stracila swa koncentracje na godzinach, pózniej zmniejszyla sie w stosunku do pozostalych dwóch partii. Firma pozostala zdecydowanie przeciwna krótszym tygodniom pracy, poniewaz koliduja ze wzrostem krótkoterminowych zysków. Równiez rzad sprzeciwia sie temu, poniewaz ingeruja w kolekcje podatkowe. Symbolicznie pragnienie skrócenia tygodniowego tygodnia wydaje sie równowazne osobistemu lenistwu. "Wielcy" ludzie sa pracowitymi ludzmi, przezywanymi etyka pracy. My, Amerykanie, nie jestesmy jak dekadenckie francuskie.

Ale to jest bajka. Francuzi i inni Europejczycy korzystaja z wypoczynku w krótkich tygodniach lub dluzszych wakacjach, niz Amerykanie. Powtarzam, ze sa wzglednie zdrowe. Ci Europejczycy zainwestowali znacznie mniej w obowiazki militarne i utrzymywali mniejsza liczbe ofiar. Ich publiczne systemy opieki zdrowotnej oferuja wiecej za nizszy koszt. Dazenie do szczescia wydaje sie bardziej narodowym celem w tych krajach na calym Atlantyku niz w naszych. Mamy inne spojrzenie na innych koncach. Mysle, ze Lyndon Johnson móglby dac mu reke, gdy jako senator Stanów Zjednoczonych skomentowal propozycje krótszego tygodnia pracy: "Chwila i szczerosc zmuszaja mnie do powiedzenia, ze ??moim zdaniem, 40-godzinny tydzien nie bedzie produkowac pocisków".

Innym podstepnym wplywem na krótsze godziny jest to, ze od lat trzydziestych rzad Stanów Zjednoczonych poniesli znaczne zadluzenie w trakcie swojej dzialalnosci. Rzad musi utrzymac przeplyw dochodów podatkowych, aby utrzymac budzet w rozsadny sposób. Nawet jesli duza czesc produkcji w Stanach Zjednoczonych ma charakter falszywy, dolary moga przynosic dochody, które mozna opodatkowac. Urzednicy finansowi w rzadzie federalnym beda prawdopodobnie argumentowac przeciwko propozycjom, które zagrazaja tym dochodom, nawet tych, które przynosza korzysci pracujacym ludziom i Amerykanom w ogóle. Pieniadze sa jednak fikcyjne. Mozna by pomyslec, ze dobrze oplacani eksperci z sektora finansowego mogli znalezc kogos w swoich szeregach, który móglby wyznaczyc sposób na skoordynowanie rzeczywistych potrzeb Amerykanów z potrzeba obslugi banki pienieznej.

Narody na Pacyfiku zostaly przetrzymywane Amerykanom jako przyklady ciezko pracujacych ludzi, chetnych do pracy przez dlugie godziny, którzy zjedli nasz lunch, jesli tego nie zrobimy. Po pierwsze, to byli Japonczycy, których pracownicy czasami umierali z pracy dlugie godziny. Oni i zjedli nasz lunch. Wtedy, niespodziewanie, rzad japonski postanowil metodycznie zmniejszyc czas potrzebny robotnikom do pracy i opracowania odpowiednich urzadzen rekreacyjnych.

Chinczycy stanowili kolejne zagrozenie ekonomiczne. Coraz wiecej produktów spozywanych w Stanach Zjednoczonych zostalo wyprodukowanych w warsztatach przemyslowych w poludniowych Chinach. Inny naród pracoholików? Zapominajac w tym wszystkim, Chiny w znaczacy sposób przyczynily sie do krótszego czasu pracy, gdy Kongres Ludowy uchwalil czterdziestogodzinny tydzien, eliminujac pól dnia w sobote w 1995 r. Naród chinski nie poniósl niekorzystnej sytuacji gospodarczej, ale w Fakt, stal sie silnym konkurentem na rynkach swiatowych.

A teraz urzednik, Zhang Xiaomei, zaproponowal, aby Chiny przeprowadzily 4.5-dniowy, 36-godzinny tydzien roboczy, aby poprawic jakosc zycia ludzi pracujacych i zlagodzic problem bezrobocia. Chiny chca utworzyc 9 milionów nowych miejsc pracy na obszarach miejskich, aby utrzymac stope bezrobocia rejestrowanego ponizej 4,6 procent.

Badania wykazuja, ze redukcja godzin w kraju czesto stanowi podstawe przyszlego dobrobytu. Byly senator Paul Douglas przedstawil rzeczywiste relacje miedzy wypoczynkiem a dochodami w swojej ksiazce "Prawdziwe place w Stanach Zjednoczonych: 1890-1926". Francuski ekonomista F.S. Simiand, stwierdzil, w przeciwienstwie do oczekiwan, "negatywne relacje miedzy placami na godzine a liczba przepracowanych godzin" we francuskim przemysle górnictwa wegla kamiennego. Pracownicy mieli tendencje do zarabiania wiecej na godzine, gdy mieli wiecej czasu wolnego. Badania przeprowadzone przez Douglas wykazaly, ze ten sam wzór zachowywal sie w przemysle Stanów Zjednoczonych w okresie miedzy rokiem 1890 a 1926. W czasach, w których przemysl USA wzrasta, pracownicy USA równiez zyskuja wiecej czasu wolnego.

Tradycyjna madrosc utrzymuje, ze istnieje róznica miedzy dochodem a wypoczynkiem. To nie tak, przynajmniej nie w dluzszej perspektywie. To dlatego, ze prawo podazy i popytu wskazuje, ze ceny rosna, gdy dostawa kurczy sie. Dotyczy to rynku pracy, podobnie jak na rynku innych towarów. Skrócenie czasu pracy zmniejsza podaz pracy pod wzgledem godzin pracy. Place dbaja o siebie. Z tego powodu mozemy miec odpowiednie wynagrodzenie dla osób pracujacych bez wynagrodzenia, jesli czas pracy jest krótszy.

Jak mozna zredukowac czas pracy? Mozna to zrobic, oczywiscie, poprzez rokowan zbiorowych pomiedzy pracownikiem a pracodawca. Mysle jednak, ze malo prawdopodobne, aby zwiazki podjely taka decyzje, jesli wielu z nich preferuje prace w nadgodzinach. Innym sposobem jest, aby rzad federalny zredukowal tygodniowy czas, zmieniajac standardowa ustawe o standardach pracy.

We wczesnych latach osiemdziesiatych Rep. John Conyers z Michigan przedstawil projekt ustawy w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, która zaproponowala zmniejszenie standardowego tygodnia pracy (punktu, w którym wyplacano nadgodziny) z 40 do 32 godzin w ciagu osmiu lat, Stawki za nadgodziny od póltora roku do dwukrotnego i zakazuja klauzul o obowiazku nadgodzin w umowach o prace. Tak wiec rzad federalny móglby zachecac pracodawców do zredukowania tygodnia pracy i moze zatrudnic wiecej pracowników, aby uniknac kosztów nadgodzin. Klimat polityczny wtedy nie sprzyjal temu podejsciu.

Chcialbym argumentowac, ze oprócz poprawienia ustawy Fair Standards Standards w ten sposób rzad federalny powinien nakladac specjalny podatek od zarobków za nadgodziny - nawet do momentu ich konfiskaty, tak aby godziny pracy poza standardem przestaly byc atrakcyjne dla pracowników . Wysokosc premii powinna byc po prostu wyplacona rzadowi. Poniewaz ani pracodawca, ani pracodawca tego nie chcieli, obie mialyby motywacje do przejscia na krótsze harmonogramy pracy. Oczywiscie istnieja inne czynniki, które nalezy wziac pod uwage, takie jak koszty opieki zdrowotnej, status zwolnienia lub nieprzyznania na podstawie ustawy o sprawiedliwych standardach pracy oraz skuteczne egzekwowanie prawa, które równiez nalezaloby rozwiazac.

W kontekscie globalnym

Krótsze tygodnie pracy ich magii w kontekscie zamknietego systemu gospodarczego. Tradycyjnie oznacza to gospodarke narodowa. W gospodarce swiatowej gospodarka narodowa nie jest jednak zamknieta. To stwarza problem. Jesli czas pracy jest nizszy w jednym kraju uprzemyslowionym, ale nie w innym, wielonarodowym biznesie moze to uznac za oznake "zlego klimatu biznesowego" i przeniesc produkcje do kraju z dluzszymi godzinami.

Dlatego tez musimy zaczac myslec o tym, jak jednoczesnie zmniejszyc czas pracy w wielu krajach. Jesli narody moga wspólnie pracowac nad kontrola emisji gazów cieplarnianych, biorac pod uwage róznice krajowe, moga wspólpracowac w celu utrzymania standardów zatrudnienia i zatrudnienia.

Opracowalem koncepcje elastycznych taryf skierowanych konkretnie do pracodawców, a nie do narodów. Oznaczaloby to porzucenie wolnego handlu i renegocjowanie calego porzadku handlowego, aby swiatowy handel byl bardziej przyjazny dla ludzi pracujacych i dla srodowiska. Rzady krajowe moga negocjowac normy godzinowe w oparciu o ich poziom rozwoju przemyslowego i zgodzic sie na wprowadzenie kar za towary wywozone, których produkcja narusza standardy. Jesli firmy zorientowane na eksport przewiduja dluzsze godziny pracy niz dozwolona norma krajowa, kraje importujace mialyby prawo nakladac taryfy, które zneutralizowalyby te przewage kosztowa.

Taki uklad bylby równiez bodzcem do redukcji godzin pracy na calym swiecie. Gdyby pracodawcy polepszyli swoja place i godzinowa oferte, czerpali korzysci z nizszych taryf, gdy towary byly sprzedawane za granica. Taki system pomóglby nam uciec od sporów handlowych miedzy narodami i zmierzac ku temu, gdzie rzady krajowe (i miedzynarodowe agencje takie jak ILO i WTO) wspólpracowaly w zakresie regulowania miedzynarodowych przedsiebiorstw.

Celem jest osiagniecie wiekszej równowagi w naszym systemie gospodarczym, powrót do uzytecznej produkcji i z dala od pozlacanych "odpadów". Wzrost wydajnosci przyczynilby sie wtedy bardziej humanitarnie. To, czy jest to politycznie wykonalne w Stanach Zjednoczonych, nie moge powiedziec. Uwazam jednak, ze jest to wykonalne ekonomicznie. Nie bylibysmy w stanie, w którym jestesmy, gdybysmy wybierali raczej wypoczynek niz uzbrojenie (i drogie wyksztalcenie, opieka zdrowotna, hazard, spory sadowe, karty kredytowe, itp.) Piecdziesiat lat temu. Ale nigdy nie jest za pózno. Róznica polega na tym, ze teraz musimy rozwazyc nasze polityki w kontekscie globalnym.

Program ten jest proponowany w ramach systemu wolnorynkowego. To tak jak amerykanska jak szarlotka. Poszczególne przedsiebiorstwa nadal ustawialy godziny i place w sposób, który jest dla nich korzystny finansowo. Jednak rzad federalny, zgodny z naszymi nowymi obowiazkami traktatowymi, bedzie uregulowany w celu dalszego osiagniecia pelnego zatrudnienia i silnych i stabilnych rynków konsumenckich, które zapewnia dobre wyniki w przyszlosci. Kwartalne zyski moga ucierpiec, ale w perspektywie dlugoterminowej zasluzono interesy narodu amerykanskiego.

Zdaje sobie sprawe, ze propozycje przedstawione w tym dokumencie sa politycznie wysokie. Pierwszym krokiem moze byc rozmowa o niektórych z tych idei, zarówno w kraju, jak i na arenie miedzynarodowej. I jakie lepsze miejsce to zrobic niz na ogólnopolskiej konferencji o zatrudnieniu? Nasze problemy nie zostana rozwiazane poprzez wzmocnienie rozwiazan opartych na zasadach status quo, ale przez myslenie poza witryna lub, byc moze, poprzez przeanalizowanie dobrej wiosny naszego rynku konsumenckiego.

Henry Ford powiedzial to ponad osiemdziesiat lat temu, wprowadzajac czterdziestogodzinny tydzien w swoich zakladach: "Nadejdzie krótki tydzien, bo bez niego kraj nie bedzie w stanie wchlonac produkcji i pozostac zamoznym. Im trudniej bedziemy tlumic biznes przez czas, tym bardziej wydajniej. Im wiecej wyplaconych robotników rekreacyjnych, tym wieksza staje sie ich chec. Te pragnienia wkrótce staja sie potrzebami. Ludzie, którzy spozywaja wiekszosc towarów sa tymi samymi ludzmi, którzy je tworza. To jest fakt, którego nigdy nie wolno zapomniec - to jest sekret naszego dobrobytu."

do: sww-trade

 

Kliknij na tlumaczenia na:

Uproszczony Chinski - Indonezyjski - turecki - holenderski - Rosyjski

 

COPYRIGHT 2009 Thistlerose Publications - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEzONE
http:/www.billmcgaughey.com/summitj.html